Śląsk spadł z Superligi. Zagłębie przegrało z KPR-em Legionowo

Dzisiejszy wynik Zagłębia oznacza, że KPR ma na koncie 29 punktów. Śląskowi do końca sezonu pozostały trzy spotkania, a obecnie ma 20 oczek. To oznacza, że wrocławianie mogą już tylko zrównać się punktami z rywalami z Legionowa, w takim przypadku ze względu na bezpośrednie starcia, wyżej będzie notowany KPR.
Lubinianie bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie, imponując skutecznością w ataku i koncentracją w obronie. Już po kilku minutach objęli prowadzenie 4:2, a na szczególne wyróżnienie zasługiwał Stanisław Gębala, który od samego początku był niezwykle aktywny i skuteczny pod bramką rywali, zdobywając kolejne trafienia. W bramce Zagłębia świetnie spisywał się także Marcin Schodowski, który kilkoma udanymi interwencjami podtrzymywał dobrą passę gospodarzy. Mimo obiecującego początku, lubinianom nie udało się jednak wypracować większej przewagi. Choć przez długi czas utrzymywali się na prowadzeniu, różnica wynosiła najwyżej dwie bramki. Z czasem goście zaczęli coraz śmielej atakować, poprawili grę w defensywie i stopniowo niwelowali straty. Kluczowy moment pierwszej połowy nastąpił przy stanie 9:7 dla lubinian — wtedy to drużyna KPR zdobyła pięć bramek z rzędu, całkowicie przejmując inicjatywę. Zagłębie straciło rytm, a rywale wykorzystali swoją przewagę. Do przerwy to goście prowadzili 12:10, odwracając losy tej części meczu.
Początek drugiej połowy należał do drużyny przyjezdnej. KPR zdobył kilka bramek z rzędu, budując wyraźną przewagę. Zespół z Legionowa prowadził już sześcioma trafieniami, jednak Zagłębie nie zamierzało się poddawać. W 50. minucie tablica wyników pokazywała 15:18 — choć to goście byli bliżej zwycięstwa, gospodarze wciąż wierzyli, że mogą odwrócić losy spotkania. Dwa trafienia Dawida Krysiaka, najpierw z rzutu karnego, a następnie po akcji ze skrzydła, pozwoliły Miedziowym nawiązać kontakt. Na pięć minut przed końcem meczu było już tylko 17:18, a chwilę później na remis rzucił Patryk Pulit i emocje zaczęły się od nowa. Do końca padła jeszcze jedna bramka dla gości i dwie dla gospodarzy, co oznaczało, że w Lubinie znów mieliśmy rzuty karne.
W nich lepsi okazali się przyjezdni.
Zagłębie Lubin – Zepter KPR Legionowo 19:19 (10:12), karne 11-12
Najwięcej bramek – dla Zagłębia: Arkadiusz Michalak i Dawid Krysiak po 4, Jan Czuwara i Stanisław Gebala po 3; dla Legionowa: Mateusz Chabior 8, Filip Fąfara 5, Krystian Wołowiec i Michał Słupski po 2.
PRZECZYTAJ: Beata Kowalczyk kończy bogatą karierę
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
