Białorusini z Wrocławia utworzyli łańcuch na placu Solnym. To w ramach solidarności z więźniami politycznymi

Białorusini mieszkający we Wrocławiu utworzyli na placu Solnym w czwartek, 22 maja, gigantyczny łańcuch ze zdjęciami osób, które trafiły do wiezienia za niezgadzanie się z reżimem Łukaszenki. To z okazji Dnia Solidarności z Więźniami Politycznymi na Białorusi. Święto ustanowiono w związku ze śmiercią w 2021 roku pierwszej aresztowanej za poglądy osoby - Witolda Aszuraka.
W tym kraju do więzienia można trafić za wszystko, mówi Franciszek, który przyjechał do Polski w latach 90.:
- Jeżeli publicznie się wypowiesz, nie popierasz polityki państwowej, to za to mogą wsadzić bez sądu, a sąd to jest prowizorka. Niezawisłych sądów już dawno, dawno nie ma. Takie wyroki, jak za czasów Stalina. To jest po prostu nie do pomyślenia - za to, że człowiek ma zupełnie inne poglądy niż ma władza.
Sprawdź też: Wrocławianin żyjący z HIV upokorzony przez pielęgniarkę? "Demonstracyjnie dezynfekowała miejsca, których dotykał"
Na Białorusi jest ponad 1000 więźniów politycznych
Szacuje się, że obecnie na Białorusi osadzonych jest około 1200 więźniów politycznych. Wśród uczestników happeningu była Pani Ludmiła, która musiała uciekać ze swojego kraju:
- Uciekłam od reżimu Łukaszenki. Było zagrożenie, że trafię do więzienia za protesty w 2020 roku przeciw reżimowi. Musiałam uciekać do Ukrainy. Po dwóch miesiącach już zaczęła się wojna, z Ukrainy przeprowadziłam się do Polski.
Średni wyrok za poglądy polityczne na Białorusi to około 2-4 lat więzienia. Ci uważani za najbardziej zagrażających reżimowi mogą dostać nawet 12 lat.

Bogdan Zdrojewski w Radiu Wrocław: Karol Nawrocki nie ma kwalifikacji moralnych, aby startować w wyborach
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

