Wieczór z Dolnego Śląska: Debata o funkcjonowaniu Ochotniczych Straży Pożarnych na Dolnym Śląsku

W audycji Radia Wrocław rozmawialiśmy o działaniu Ochotniczych Straży Pożarnych. Fot: RW
Właśnie o działalności strażaków ochotników rozmawialiśmy w audycji "Wieczór z Dolnego Śląska" na antenie Radia Wrocław. W piątek, 23 maja po godzinie 20:00, zaproszenie do studia przyjęli:
- Justyna Szablewska, szefowa Komisji Historycznej Wojewódzkich Struktur Ochotniczych Straży Pożarnych
- Tomasz Stanowski, prezes Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP
- Dr Arkadiusz Muła, dyrektor Muzeum Regionalego w Jaworze
- Jan Grygorcewicz, wieloletni naczelnik OSP Granowice
Posłuchaj audycji, którą prowadził Andrzej Andrzejewski:
1.0x
00:00
00:00
Przeczytaj: 33-latek z wrocławskich Pilczyc poważnie pobił dostawcę jedzenia. Prokuratura postawiła zarzuty napastnikowi
Komentarze (2)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz
regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Do TEDDY
2025-05-25 20:01:31 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Odpowiedz
Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy! Ukłony!
zgłoś do moderacji
~TEDDY
2025-05-25 18:34:55 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
W Wałbrzychu także po II WŚ odtworzono PSP, OSP ([...] połowy maja 1945r., tzn. od daty objęcia Ziemi Wałbrzyskiej przez armie polską, aż do chwili obecnej. Historycznym początkiem polskiej ochrony przeciwpożarowej na Ziemi Wałbrzyskiej jest 6 czerwca 1945r.);
ALE CIEKAWOSTKĄ MOŻE BYĆ:
[...] Ważną datą jest 23 marca 1711 roku, kiedy to właścicielka Wałbrzycha baronowa Maria Katharine von Bibrau z domu Czettritz, wystawiła regulamin ogniowy dla miasta, który składał się z 21 paragrafów i regulował kwestie budowlane, kontroli bezpieczeństwa przeciwpożarowego i organizacji walki
z pożarami. Następnie w 1715 roku w Wałbrzychu wprowadzono tzw. porządki miejskie zwane też regulaminem lub ordynkiem miejskim;
[...] W czerwcu 1874r. weszła w życie ustawa: Ogólnopruskie Prawo Krajowe, w której paragraf 10 II części poświęcony był ochronie przeciwpożarowej, z podporządkowaniem tych spraw policji, która nabyła prawo m. in. wydawania zarządzeń w zakresie ochrony przed pożarami, a także nadzoru nad przestrzeganiem miejscowych przepisów. Zadaniem gmin było organizowanie mieszkańców do udziału w akcjach gaszenia pożaru.
W 1867r. miasto Wałbrzych zakupiło od parafii katolickiej, za sumę 1800 talarów, jedną morgę gruntu przy obecnej
ul. Przemysłowej. Na tej działce wybudowano remizę
i wieżę do ćwiczeń, gdzie do dzisiejszego dnia działa, rozbudowana w latach 1919 – 1920,
strażnica Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Nr 1.
A CO DO TRUDNOŚCI W CZASACH PRL.... poniżej pewien przypadek:
Gustaw Cieślicki - Pierwszy Powiatowy Komendant Straży Pożarnych w Wałbrzychu;
[...] Po odtworzeniu polskiej administracji, kpt. poż. Cieślicki z nieznanych nam powodów nie wrócił na swe dotychczasowe stanowisko. Za to przed Wielkanocą, która przypadała wtedy 4 kwietnia, został - podobnie jak i jego brat Józef i szwagier - aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i osadzony w opatowskim areszcie. Po kilkunastu dniach, przewieziono go do aresztu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Stąd trafił do aresztu w Kielcach, gdzie trzymano go do czerwca 1945r. Wobec takiego rozwoju wypadków - mimo że nie przedstawiono mu zarzutów - Gustaw Cieślicki zdecydował się na opuszczenie Opatowa i wyjazd na Dolny Śląsk, gdzie jego kolega mjr poż. Stefan Meyer „Larissa’, był od 21 kwietnia, wojewódzkim inspektorem pożarnictwa. Po dotarciu do Legnicy, gdzie urzędował Meyer, otrzymał przydział do Wałbrzycha.
Komendant Cieślicki szybko rzucił się w wir strażackiej, organizatorskiej roboty, a przyszło mu działać w nietypowych okolicznościach. Tu na Ziemi Wałbrzyskiej istniały-co oczywiste- niemieckie ochotnicze straże pożarne. Posiadały one przyzwoite wyposażenie i remizy. Tyle że teren był zamieszkały przez ludność niemiecką. Powoli z kraju napływali tu osadnicy, którzy przystępowali do organizowania polskich straży pożarnych. Tylko do końca 1945r. takich straży powstało 22.
W styczniu 1948r. Gustaw Cieślicki zawarł związek małżeński z Jadwigą z d. Adamską. Oboje podczas wojny działali w konspiracji. I ona miała problemy z aparatem bezpieczeństwa, gdyż jako pracownica apteki w Opatowie zgodziła się na udzielenie pomocy członkowi organizacji Wolność i Niepodległość. Będąc w mocno zaawansowanej ciąży trafiła do aresztu. Tylko amnestia uchroniła przed odsiadką.
4 listopada 1948r. kpt. poż. Gustaw Cieślicki został zwolniony z wałbrzyskiego więzienia śledczego, w którym przesiadywał kilka tygodni, w ramach aresztu prewencyjnego. Z zachowanego dokumentu wynika, że udać się miał do … Solic Zdroju. Wynika to z dokumentu podpisanego przez naczelnika więzienia - niejakiego Kuranta. W związku z aresztowaniem - w jakimś momencie - Cieślicki przestał być powiatowym komendantem straży pożarnych. W jakim? Tajemnicą jest to czy sam z zajmowanej funkcji zrezygnował czy też ten nieustraszony człowiek i oficer rozmiłowany w służbie, został odwołany przez zwierzchników. W tym czasie - od 1 września1948r.- Oddziałem Pożarnictwa w Wydziale Administracyjno - Prawnym Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu kierował ppłk poż. Kazimierz Łabno, a inspektorem wojewódzkim Związku Straży Pożarnych RP, był nadal mjr poż. Stefan Meyer ‘Larissa”. Jednak to nie ci oficerowie mogli decydować o dalszym pełnieniu służby na stanowisku powiatowego komendanta straży pożarnych Decydowali lokalni politycy z PPR zwłaszcza, że Cieślicki był członkiem mocno zwalczanego wtedy PSL.
Opuszczając powiat wałbrzyski, kpt. poż. G. Cieślicki pozostawiał bardzo dobrze funkcjonujący system ochrony przeciwpożarowej. Tworzyły go: ośrodek wyszkolenia pożarniczego w mieście Biały Kamień, dwa pogotowia zawodowe: w mieście Biały Kamień i wsi Jedlinka oraz niewyobrażalną dziś, liczbę ochotniczych straży pożarnych (w 1950r.-36). Prócz nich istniały zawodowe straże pożarne w zakładach przemysłu lekkiego - w Głuszycy, Mieroszowie i Walimiu, kopalniach węgla kamiennego „Victoria” w mieście Sobiecin i „Biały Kamień” w mieście Biały Kamień i przy kopalni rudy uranu, w Dziećmorowicach - Starym Julianowie. Wśród OSP m. in. były: straże w miastach Biały Kamień, Boguszów, Mieroszów, Sobięcin i Szczawno - Zdrój oraz wsiach; Chwaliszów, Gorce, Jedlina - Zdrój, Kuźnice Świdnickie, Lubiechów, Poniatów, Rusinowa, Sierpnice, Stare Bogaczowice, Struga, Szczawienko czy Unisław Śląski. W ilu z tych miejscowości nie ma dziś ochotniczych straży pożarnych?
Był ich organizatorem i współorganizatorem - osobą, która animowała ich tworzenie. Śpieszył z fachową pomocą i mądrą radą.
może ktoś będzie ciekaw innych szczegółów historii PSP, OSP:
http:// kmpspwalbrzych.h2. pl/postaci.html
http:// kmpspwalbrzych.h2. pl/historia_psp.html
BARDZO CIEKAWA AUDYCJA, ROZMOWA !! - DZIĘKUJĘ ZA MATERIAŁ !! Historie Dolnego Śląska są ciekawe i ważne do upubliczniania
Zobacz także
Popularne
Reklama
Polecamy

