Policjanci zapukali do jego mieszkania w majowy poranek. Poszukiwany od lat gangster robił w tym czasie... pranie

17 sierpnia 2012 roku przy ul. Świeradowskiej doszło do strzelaniny. Do tego zdarzenia doszło w dzień na ulicy. Ostrzelane zostało czarne BMW, a jadący w nim Wojciech P. został postrzelony w nogę. Rana nie zagrażała jego życiu.
Policja ustaliła, że zdarzenie to było częścią gangsterskich porachunków, a w samym 2012 roku doszło do kilku podobnych starć grup przestępczych. Jedną z osób, która brała udział w strzelaninie na ul. Strzegomskiej był Bartłomiej W. W przeszłości skazywany był on za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która wprowadzała na wrocławski czarny rynek dopalacze. Trudny proces pozwolił na wymierzenie mu przez sąd kary pozbawienia wolności w wymiarze 2 lat i 6 miesięcy za udział w bójce na ul. Świeradowskiej, która miała miejsce 17 sierpnia 2012 r.
POLECAMY: Opluwacz z Wrocławia usłyszał zarzuty. Zaatakował 25 kobiet, bo "wchodziły na ścieżkę rowerową"
Jednak skazany nie miał zamiaru dobrowolnie odbyć zasądzonego wyroku i zaczął się ukrywać. Ze względu na charakter przestępstw popełnionych przez poszukiwanego, sprawą zajęli się „dolnośląscy łowcy głów”. Kilka tygodni skrupulatnych działań pozwoliło na ustalenie miejsca ukrywania się poszukiwanego. Było to mieszkanie w starej kamienicy na jednym z wrocławskich osiedli.
Do zatrzymania policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP we Wrocławiu musieli podjąć odpowiednie środki ostrożności. W jeden z majowych poranków „zapukali” do mieszkania poszukiwanego. Był on całkowicie zaskoczony.
Czytaj także: 3-latka brutalnie zgwałcona przez konkubenta matki. Kobieta w tym czasie przebywała w szpitalu
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

