Ponad 5 tysięcy Polaków głosuje w Antwerpii. "Stałam ponad godzinę, niczego nie żałuję"

Ponad 5 tysięcy Polaków oddaje swoje głosy w wyborach prezydenckich w belgijskiej Antwerpii. Wśród głosujących znaczną grupę stanowią osoby zarejestrowane, ale na co dzień nie mieszkające w tym mieście. W tym gronie znalazła się również Julka z Wrocławia, która przebywa w Belgii w ramach wymiany studenckiej:
- Uważam, że jest to obowiązek każdego obywatela. Przyjechałam tutaj cztery miesiące temu na Erasmusa i tak się złożyło, że wybory wypadają właśnie teraz. W kolejce stałam ponad godzinę, niczego nie żałuję, jakby trzeba było, to stałabym jeszcze raz.
Sprawdź: Nowy wrocławski krasnal oficjalnie zaprezentowany. Gdzie trafi „Frekwencja”? [ZDJĘCIA]
"Frekwencja jest bardzo wysoka"
W pierwszej turze wyborów prezydenckich w komisji numer 32 w Antwerpii frekwencja wyniosła ponad 92%. Mówi jej przewodnicząca, Renata Szczęsna:
- Frekwencja jest bardzo wysoka. Tym razem może troszeczkę wyższa, niż w poprzednich wyborach. W naszej komisji zarejestrowanych jest 2600 osób, z tym, że w Antwerpii mieści się jeszcze jedna komisja na innej ulicy. Ona też ma podobną liczbę głosujących. W tej chwili większość oddających głosy to mieszkańcy, ale tym razem jest bardzo dużo osób zarejestrowanych.
Najwięcej osób zarejestrowało się w Nottingham w Wielkiej Brytanii. Duże liczby rejestracji odnotowano także w Norwegii, Niemczech, Holandii oraz Belgii.
Przeczytaj też: Co czwarty uprawniony zagłosował do południa. Znamy frekwencję na godzinę 12:00
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

