Kolejna rozprawa przeciwko medykom, którzy podpisali "List stu". Przed sądem byli też protestujący
We Wrocławiu odbyła się druga odsłona procesu 45 medyków oskarżonych przez samorząd lekarski. To już kolejna rozprawa - na poprzedniej nie udało się odczytać całości stawianych zarzutów. Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej odczytywał wielostronicowy wniosek o ukaranie medyków. Zarzuty dotyczą szerzenia postaw antyzdrowotnych i publikowania treści sprzecznych z aktualną wiedzą medyczną. Chodzi o podpisanie tak zwanego "Listu stu", którym medycy kwestionowali strategię walki z koronawirusem.
Zobacz: Jest wyrok w głośnej sprawie. Skazano Grzegorza P., który udawał śmiertelnie chorego i wyłudził 700 tysięcy złotych
Nie wszyscy oskarżeni stawili się w sądzie
Nie wszyscy obwinieni stawili się w środę w sądzie, wysyłając swoich adwokatów. Przed budynkiem pojawiła się za to grupa kilkudziesięciu aktywistów, którzy stają w obronie medyków. Niektórzy z nich przynieśli ze sobą transparenty:
- Izby Lekarskie to sądy kapturowe.
- Przyszliśmy wyrazić poparcie dla lekarzy szlachetnych.
- Gromadzimy się tutaj za każdym razem, ilekroć właśnie jest posiedzenie tego sądu, żeby wesprzeć tych lekarzy, żeby pokazać po prostu, że nie są sami.
Sprawdź: Siedem operacji nie uśmierzyło bólu. Pan Sławomir cierpiał 20 lat, pomogli mu dopiero wrocławscy lekarze
Adwokat chciał zakończenia postępowania. Wniosek odrzucono
Arkadiusz Tetela, adwokat części oskarżonych, złożył wniosek o zakończenie postępowania na tym etapie:
- Dziś wiemy znacznie więcej na temat zagrożeń związanych ze szczepionkami stosowanymi w tamtym okresie, dopuszczonymi do obrotu warunkowo. I lekarz apelujący: "ostrożnie z tymi produktami" w myśl zasady "przede wszystkim nie szkodzić", ma prawo apelować i nas ostrzegać. Apelujemy, żeby rzecznik cofnął wniosek o ukaranie i oddał tych lekarzy, ich czas, pacjentom.
Zbigniew Kuzyszyn, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, tłumaczy, że oskarżenie zawiera wniosek o umorzenie sprawy ze względu na niską szkodliwość czynu, ale decyzja należy do sądu:
- Oczywiście sąd nie musi się do wniosku rzecznika przychylić. Może pójść w każdą stronę i łagodniej na przykład może uniewinnić lekarzy, ale może też surowszą karę wymierzyć, także to należy do decyzji sądu.
Sąd po krótkiej naradzie odrzucił wniosek obrońcy i rozprawa była kontynuowana. Podobne procesy toczą się jeszcze w Poznaniu i Gdańsku - w sumie oskarżonych jest 116 medyków, którzy podpisali się pod tak zwanym “Listem stu”. Zdaniem Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej list w nieprawdziwy sposób przedstawiał zarówno wyniki badań dotyczących szczepionek, jak i całej strategii walki z koronawirusem.
Przeczytaj też: Tkanka z policzka trafiła do... moczowodu. Nietypowa operacja we Wrocławiu!
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


