Siedem operacji nie uśmierzyło bólu. Pan Sławomir cierpiał 20 lat, pomogli mu dopiero wrocławscy lekarze

Przez ponad 20 lat szukał pomocy, znalazł ją we Wrocławiu. Mieszkaniec jednej z podkrakowskich miejscowości z mediów dowiedział się o niezwykłej operacji, która została zrealizowana w Szpitalu Wojskowym we Wrocławiu. Jak informowaliśmy, w marcu tego roku ppłk Jacek Słysz podczas jednej operacji wymienił innemu choremu, zmagającemu się z nowotworem, dwa duże stawy: biodrowy i kolanowy oraz całą kość udową. Dla 56-latka, który po wypadku samochodowym przeszedł kilkadziesiąt zabiegów, to była szansa na ratowanie zdrowia:
- No może to jest jeszcze ta jedna, ostatnia rzecz, którą ja mogę zrobić, albo to się uda i się zrobi, albo nie i będzie amputacja, ale też z drugiej strony nie ma alternatywy, że będę żył z taką nogą, jaką do tej pory miałem, tylko ta amputacja nastąpi wcześniej niż później.
W regionie: Wiemy, kto zostanie dyrektorem Teatru Modrzejewskiej w Legnicy. Jest decyzja komisji konkursowej
Lekarze zaproponowali radykalne rozwiązanie
Pacjent jest już po operacji, rokowania są dobre, chociaż przed nim jeszcze długa rehabilitacja, przyznaje kierownik zespołu rehabilitacji, Danuta Cegła:
- Chodzi w ortezie, ćwiczy na maszynie CPM, dozwolony kąt pooperacyjny to 30 stopni, no i próbujemy skorygować wszystkie niedoskonałości, które są konsekwencją, tych 21 lat chodzenia z dysfunkcją, tak poważną, jak w tym wypadku.
Ppłk Jacek Słysz, weteran sześciu misji wojskowych, zaproponował radykalne rozwiązanie:
- Wymieniona została panewka stawu biodrowego, na sztuczną. Została zresekowana bliższa część kości udowej, aż prawie do kolana. Następnie została wymieniona część stawowa kości piszczelowej, potem wyjęliśmy resztę kości udowej, no i skompletowaliśmy modułowy implant biodra i kolana razem i wszczepiliśmy.
Ważne: "Widzę szansę na przetrwanie tego". Dalszy ciąg historii Pani Wiktorii, eksmitowanej emerytki. Otrzymała nowe lokum
"To może być dla mnie ostatnia szansa"
Operowany mężczyzna w rozmowie z reporterką Radia Wrocław, Elżbietą Osowicz, opowiedział swoją historię, bo jak mówi, przez ponad 20 lat bezskutecznie szukał pomocy. Znalazł ją dopiero we Wrocławiu:
Ppłk Jacek Słysz opowiadał o tym, w jaki sposób przebiegała cała operacja:
Sprawdź również: Ciało 73-latka znaleziono we wrocławskim Parku Wschodnim. Na miejscu pracuje prokurator
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

