Noworodek we wrocławskim oknie życia. "Dziewczynka płakała, wyglądała jednak na zadbaną"

Do zdarzenia doszło w czwartek, 12 czerwca w okolicach godziny 11:00. Jak informuje siostra Ewa Jędrzejak, szefowa Fundacji "Evangelium Vitae", która prowadzi wrocławskie okno życia, dziecko było w dobrym stanie. - Dziewczynka płakała, wyglądała jednak na zadbaną. Kiedy jedna z sióstr wzięła ją na ręce, uspokoiła się. Były przy niej również pampersy oraz drobne kosmetyki. Było nawet mleko w butelce - dodała s. Ewa Jędrzejak w rozmowie z Radiem Wrocław.
"Jest wiele możliwości pomocy"
Dziewczynka jest już 24 dzieckiem oddanym do wrocławskiego okna życia. Siostra Ewa Jędrzejak dodaje, że decyzja o oddaniu dziecka do okna życia ma bardzo poważne konsekwencje. - Stosunkowo łatwo można oddać dziecko w takie miejsce. Ale kiedy już do nas trafi, niestety, rusza cała machina związana z działaniem różnych instytucji państwowych, które przejmują opiekę nad dzieckiem. Dlatego, jeśli widzą państwo, że jest wśród Was kobieta, która może nie radzić sobie będąc w ciąży, rozmawiajcie z nią. Zachęcajcie do kontaktu ze specjalistami. Nasza fundacja może pomóc na różnych płaszczyznach. Mamy prawnika, mamy psychologów, specjalistów. Możemy zapewnić wsparcie materialne. Jest wiele możliwości pomocy, dlatego zawsze zachęcamy potrzebujące mamy do kontaktu, pomożemy - dodaje siostra Ewa Jędrzejak, boromeuszka.
Przeczytaj również: "Weź dowód i chodź, zarobisz dużo pieniędzy". 50-letni Henryk zaginął w niepokojących okolicznościach. Rozpoznajesz go?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

