Taka operacja to prawdziwa rzadkość! Jednego dnia pacjent dostał nową nerkę i nowe serce

Jednego dnia dostał nowe serce, nową nerkę i szansę na życie. 42-letni pacjent Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu przeszedł podwójną transplantację. Na operację czekał w szpitalu przez blisko pół roku, był na pilnej liście do przeszczepu ze względu na przewlekłą niewydolność serca i nerek:
- Z początkiem stycznia zaczęło się niestety już tak pogarszać, że po prostu duszności, ogólnie nie wychodziłem z domu. W lutym już się tak źle poczułem, że przyjechałem tutaj no i tak już zostałem, od 3 lutego na oddziale kardiochirurgii tutaj sobie żyłem.
Przeczytaj: Więzień zmarł po pobiciu? Trwa sekcja zwłok osadzonego z Kleczkowskiej
Takie zabiegi są wykonywane niezwykle rzadko
Jak tłumaczy prof. Michał Zakliczyński, jednoczasowe zabiegi są wykonywane niezwykle rzadko, bo poza tym, że trzeba skoordynować pracę dwóch zespołów chirurgicznych, to jeszcze pacjent musi być odpowiednio przygotowany do dwóch operacji jednego dnia:
- Należy uzyskać stabilność pacjenta po transplantacji serca i to jest najlepszy moment na przeszczepienie nerki, a wszystko wskazuje na to, że ten moment właśnie został znakomicie wybrany. Nerka od razu podjęła pracę. Co pacjent zyskał? - podwójnie nowe życie.
Sprawdź: Ogromne inwestycje kolejowe w powiecie lwóweckim. W planach przywrócenie połączeń z kluczowymi miastami
Tego samego dnia specjaliści USK przeprowadzili jeszcze dwie transplantacje nerki. - Pacjent na przeszczep czekał blisko pół roku, aż w końcu znalazł się odpowiedni dawca i wszystko poszło już błyskawicznie - opowiada kierownik biura ds. Transplantacji i Donacji USK, Mateusz Rakowski:
- O godzinie 8:00 serce już było na bloku, kardiochirurdzy skończyli operować przed godziną 13:00 i pacjent wrócił na oddział intensywnej terapii. Później stabilizacja stanu pacjenta, o godzinie 18:00 pacjent wjeżdża do drugiego zabiegu, przeszczepiamy nerkę, a 22:00 pacjent jest przytomny i każe pozdrowić kolegów z oddziału z którymi się przez te pół roku oczekiwania na te narządy związał.
"Nie biegam, ale chodzę i jestem szczęśliwym posiadaczem nowego serca"
W skali całej Polski rocznie przeprowadza się tylko kilka takich takich operacji. 42-latek dwa dni po zabiegu rozpoczął już intensywną rehabilitację:
- Chcąc nie chcąc powoli zaczynałem już stawać na nogi, chodzić, a teraz jak widać już chodzę, biegam. No biegać nie biegam, żartuję, ale chodzę i jestem szczęśliwym posiadaczem nowego serca i nowej nerki. No tak do końca to chyba jeszcze do mnie nie dociera to wszystko, to całe szczęście, ale jak wrócę do domu, to na pewno będę szczęśliwy.
Jednoczasowe operacje są niezwykle skomplikowane i rzadko wykonywane. Zespół wrocławskich specjalistów od początku programu transplantacji serca wykonał cztery takie zabiegi.
Jaka jest historia 42-letniego pacjenta?
Jak wyglądały przygotowania do zabiegu? W rozmowie z Elżbietą Osowicz opowiada prof. Michał Zakliczyński:
Sprawdź również: Powódź uszkodziła most. Od lipca nowe zasady ruchu w Ślęzie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

