To oni gaszą pożary z powietrza. Ekipa Leśnej Bazy Lotniczej w Lubinie rozpoczyna coroczną służbę
Po ogłoszeniu alarmu wystarczy im zaledwie kilku minut, by rozgrzać silniki, wlać do zbiornika dwie tony wody i wystartować do walki z pożarami. Pracownicy Leśnej Bazy Lotniczej w Lubinie specjalizują się właśnie w gaszeniu lasów. Mają do dyspozycji dwa samoloty typu "dromader". W tym roku wykonali już kilkanaście takich lotów. Andrzej Kawalec, pilot Mieleckich Zakładów Lotniczych, uważa, że nadchodzi najintensywniejszy okres w tej pracy:
- Właśnie zaczyna się, bo nie tylko wilgotność ściółki leśnej, czyli podatność przyrody na pożary wzrasta w tym okresie. Wzrasta również aktywność ludzka, a prawie wszystkie pożary lasów są wynikiem działalności człowieka, czyli są skutkiem zaprószenia ognia.
Na drogach: Autostradowa Obwodnica Wrocławia znów w remoncie. Na kierowców czekają trzy dni drogowych utrudnień
Jeszcze rok temu nad bezpieczeństwem dolnośląskich lasów czuwały trzy "dromadery". Jeden taki samolot dyżurował w Szymanowie k. Wrocławia. Dziś samoloty gaśnicze w naszym regionie startują jedynie z lotniska Aeroklubu Zagłębia Miedziowego. To oznacza, że na dotarcie do najodleglejszych terenów Dolnego Śląska piloci z Lubina potrzebują przynajmniej pół godziny. - Równie ważne jak samo gaszenie jest utrzymanie naszych maszyn w pełnej gotowości - tłumaczy Jerzy Banowicz, mechanik samolotów gaśniczych:
- Muszę zatankować wodę do lotów. Samolot nie stoi z wodą, żeby te węzły nie były obciążone na postoju. Woda leje się około 3 minut, bo mamy 5 minut od wezwania do momentu startu. W ciągu pięciu minut musimy zatankować wodę, musi tam jeszcze wsiąść pilot i samolot musi wystartować.
Od tego roku na Dolnym Śląsku dyżurują tylko dwa samoloty PZL M-18 "dromader". Lasy Państwowe zdecydowały, by miejsce trzeciej maszyny zajął helikopter, który ma znacznie mniejszą pojemność zbiorników na wodę. W tym sezonie śmigłowiec nie uczestniczył w gaszeniu pożarów.
Posłuchaj relacji, którą przygotował reporter Radia Wrocław, Andrzej Andrzejewski:
Ważne: Jest zielone światło dla budowy ostatniego odcinka Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Podpisanie umowy do końca czerwca
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


