Woda zalewa ich posesje, a inwestycja... musi poczekać. Koszmar mieszkańców Legnicy potrwa kolejne miesiące
O tej sprawie wielokrotnie pisaliśmy na portalu Radia Wrocław. Mieszkańcy ulic Gładysza i Małej w Legnicy nadal brodzą po kolana w wodzie. Od ponad 30 lat przy każdym deszczu ulica zamienia się w bagno, a woda wdziera się na posesje mieszkańców. Problemem jest kanalizacja ogólnospławna o niewielkim przekroju. Rozwiązanie to rozdzielenie jej na sanitarną i deszczową.
Ten koszmar miał się zakończyć w tym roku. Jednak choć projekt przebudowy kanalizacji jest gotowy, a środki na pierwszy etap inwestycji zabezpieczone - chętnych do wbicia łopaty brak. Oba przetargi unieważniono i sprawa stanęła w martwym punkcie. Zniecierpliwieni mieszkańcy podejrzewali, że zadanie jest niedoszacowane.
Ważne: Pożar budynku we Wrocławiu. Z ogniem walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej [ZDJĘCIA]
Magistrat: Kolejny przetarg dopiero w przyszłym roku
Jak wyjaśnia magistrat, jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie zmian w dokumentacji i przebudowa kanalizacji na całym odcinku, a nie - tak jak początkowo planowali - jedynie fragmentu. Grzegorz Koczubaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Legnicy, nie pozostawia złudzeń - inwestycja musi poczekać do 2026 roku:
- Postanowiliśmy sprawę rozwiązać kompleksowo, czyli przebudować tę kanalizację niefragmentarycznie. Będzie ogłoszony, ale dopiero w przyszłym roku, projekt na przebudowę kanalizacji deszczowej na obu tych ulicach na całym odcinku.
Magistrat liczy, że wówczas do przetargu na realizację zadania w większym zakresie chętniej przystąpią firmy. To jednak oznacza, że konieczne będą zmiany w dokumentacji, a także zabezpieczenie środków na tę inwestycję w przyszłorocznym budżecie.
Sprawdź: Odbudowa mostów po powodzi. Trzy przeprawy w Trzebieszowicach do remontu
"Nasza cierpliwość już się wyczerpała"
Zniecierpliwieni mieszkańcy mówią, że wystarczy kilka minut ulewnego deszczu, by woda, która zbiera się na ulicach, wdarła się do garaży i piwnic. Prognozy pogody niepokoją lokatorów:
- Otrzymaliśmy zapewnienie, że prace będą wykonane, jest projekt. Żebyśmy się uzbroili w cierpliwość, ale nasza cierpliwość się nie wyczerpuje, ona po prostu już się wyczerpała. Spodziewaliśmy się tego, że te prace przynajmniej się rozpoczną.
Zarządca szacuje, że realizacja całego zadania to koszt blisko 2,5 miliona złotych. Prace w ramach pierwszego etapu, zgodnie z założeniami zarządcy, mają niemal całkowicie rozwiązać problem.
Przeczytaj też: Ciąg dalszy afery ws. ogromnego hotelu w Zieleńcu. Proces rusza po... blisko 2 latach od zakończenia śledztwa
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


