Seniorki dorabiały do emerytury w gangu! Na ławie oskarżonych zasiądzie aż 30 osób

W tym procesie na sali rozpraw trzeba będzie zamontować kolejne rzędy ławy oskarżonych. Za zorganizowanie i prowadzenie w Głogowie oraz w Górze sieci nielegalnych salonów gier z automatami, odpowiadać będzie łącznie 30 osób. Od seniorek, które sprzedając klientom kradziony alkohol, dorabiały do emerytury, po szefów zorganizowanej grupy przestępczej. - W tych strukturach każdy oskarżony wiedział, że łamie prawo - tłumaczy Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy:
- Mężczyźni zajmowali się automatami, organizowaniem przeliczania wygranych. Natomiast kluczowe czynności były podejmowane przez Kamila Sz., który nie był znany innym członkom grupy. A tymi innymi członkami grupy były głównie kobiety zatrudnione w tych salonach. Było to w sumie pięć salonów.
Zobacz: Układ sprzed 100 lat. Plac Grunwaldzki w Świdnicy przeszedł metamorfozę. Nie wszystkim się podoba
Podczas procesu po raz pierwszy zobaczą szefa gangu
Grupa działała przez dwa lata od maja 2021 do 2023 roku. Tylko zysk wygenerowany przez automaty do gier przekroczył milion złotych. Oprócz tego przestępcy zarabiali na handlu narkotykami, alkoholem i kradzionymi towarami. - Dzięki pracy operacyjnej policjantów, z podsłuchów i zabezpieczonych SMS-ów wiemy również o znacznym obrocie narkotykami - ujawnia rzeczniczka legnickiej prokuratury Liliana Łukasiewicz:
- Te osoby, które chciały dokonać zakupu, posługiwały się takimi określeniami charakterystycznymi dla osób, które chcą ukryć, że kupują środki odurzające jak "zielone spodenki", 'kamień", "piwko", "kawka"... I na tej podstawie między innymi biegły z zakresu językoznawstwa ocenił kiedy i kto dokonywał takich połączeń i zakupów.
Sprawa trafiła już do Sądu Okręgowego w Legnicy. Na ławie oskarżonych zasiądzie 8 mężczyzn i 22 kobiety. Niektórzy są powiązani rodzinnie. Część oskarżonych podczas procesu będzie mogła osobiście zobaczyć szefa gangu po raz pierwszy. Oprócz więzienia, osobom które dopuszczały się przestępstw skarbowych, grożą wielomilionowe grzywny.
Przeczytaj: Wrocław ma krasnale, Lądek-Zdrój chce mieć lwiątka. Pierwsza figurka pojawi się w rocznicę powodzi
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

