Będą kary dla kierowców, którzy jechali pod prąd korytarzem życia. "Konsekwencje zostaną wyciągnięte"

Nagrania z zarejestrowanymi numerami rejestracyjnymi samochodów, które 3 sierpnia na autostradzie A4, na wysokości Kątów Wrocławskich, zawracały w korytarzu życia, zostały przekazane dolnośląskiej policji. Za karygodne złamanie przepisów drogowych i narażenie innych kierowców na niebezpieczeństwo posypią się kary.
- Podczas tego zdarzenia były zgłaszane informacje do policji, także od razu reagowaliśmy, a ostatnio też przekazaliśmy materiały wizyjne do odpowiednich służb, do odpowiednich organów, żeby ten proces rozpocząć – powiedział Waldemar Wojciechowski, dyrektor wrocławskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Sprawdź też: Ważny termin dla kierowców ciężarówek. Po tej dacie posypią się mandaty
Wyjaśnią, dlaczego na miejscu nie pojawił się radiowóz
Za złamanie przepisów dotyczących korytarza życia grozi mandat karny w wysokości do 2500 złotych oraz punkty karne. W skrajnych przypadkach, gdy zachowanie kierowcy spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, może dojść nawet do zatrzymania prawa jazdy. - Te osoby nie mogą liczyć na pobłażanie – powiedział Tomasz Jędrzychowski, zastępca Komendanta Wojewódzkiego dolnośląskiej Policji:
- Z pewnością sprawcy takich zdarzeń zostaną odpowiednio ukarani. Wszystkie konsekwencje zostaną wyciągnięte. I zawsze w sytuacjach, gdy mamy problem z dotarciem na czas, to wnioski wyciągamy z takich sytuacji.
GDDKiA od razu, gdy pierwsi kierowcy zaczęli zawracać korytarzem życia, powiadomiła policję. Komendant Jędrzychowski zapowiedział więc, że wyjaśni, dlaczego na miejscu nie pojawił się radiowóz.
Pilne: Zamordował matkę, a potem sam zadzwonił na policję. Tragedia w Kłodzku
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

