Zamordował matkę, a potem sam zadzwonił na policję. Tragedia w Kłodzku

Aktualizacja: Godz. 17:25
40-letniemu Wojciechowi D., synowi 65-letniej kobiety postawiono zarzut zabójstwa. Jak powiedział Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, kobieta miała obrażenia głowy i twarzy. Na ten moment mężczyzny nie można przesłuchać, ale prokuratura wystąpiła do sadu o tymczasowy areszt:
– Jego aktualny stan emocjonalny nie pozwala na wykonanie z nim czynności. Tutaj nie mamy zgody lekarzy, żeby go przesłuchiwać. Natomiast jest taka możliwość, żeby skierować wobec niego wniosek o tymczasowe aresztowanie bez przesłuchania, on ma postawiony zarzut zabójstwa.
Posiedzenie sądu w tej sprawie zostało wyznaczone na wtorek, na godzinę 9:00.
Wcześniej pisaliśmy:
W Kłodzku w jednym z mieszkań 40-letni Wojciech D. zamordował swoją 65-letnią matkę. Do tragedii doszło w niedzielę około czwartej nad ranem. Jak powiedział Radiu Wrocław Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, mężczyzna po dokonaniu zbrodni sam zadzwonił na policję. Funkcjonariusze po przyjeździe na miejsce potwierdzili, że doszło do morderstwa:
– Znaleziono zwłoki 65-letniej kobiety. Razem z nią mieszkał jej syn, 40-letni. Obrażenia wskazywały tutaj rzeczywiście na zabójstwo. W dniu dzisiejszym ma być doprowadzony do prokuratury, będą mu przedstawione zarzuty.
Przeczytaj: Będą kary dla kierowców, którzy jechali pod prąd korytarzem życia. "Konsekwencje zostaną wyciągnięte"
"Rodzinny jakiś był problem"
Jak przyznali Radiu Wrocław mieszkańcy, w ostatnim czasie widzieli, że Wojciech D. stał się konfliktowy:
– Rodzina była spokojna, ale wiem, że jakiś problem z synem był. Rodzinny jakiś był problem.
– Wychowaliśmy się razem. Ostatnie lata jego tam były. Widać było po nim, że jest trochę „pozabierany” i konflikty gdzieś tam z mamą, z babcią i zaczął wojować.
Prokuratura oczekuje na wyniki sekcji zwłok, by zdecydować, czy będzie to zarzut samego morderstwa, czy rozszerzony zarzut morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. W poniedziałek mężczyzna po przesłuchaniu ma usłyszeć zarzuty, za które może mu grozić nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Sprawdź też: Akcja ratunkowa nad zbiornikiem Zimnik. Służby walczyły o życie mężczyzny
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

