Oława: Zaatakował lekarza, bo... za długo czekał w kolejce. Znieważył go też na tle narodowościowym

Na początku sierpnia 73-letni lekarz został zaatakowany przez 37-letniego pacjenta na oławskim SOR-ze. W miniony weekend na terenie szpitala przy ulicy Baczyńskiego ponownie doszło do skandalicznych scen. Lekarz Nocnej i Świątecznej Pomocy Medycznej został zaatakowany przez 46-letniego mieszkańca powiatu. Agresor rzucił się na lekarza, obrażał go, wyzywał, przeklinał, a nawet zaczął dusić. Dopiero po reakcji pielęgniarek wyszedł na parking, gdzie niestety doszło do kolejnego aktu agresji.
Ważne: Tragiczny pożar mieszkania we Wrocławiu. Jedna osoba nie żyje, trwa akcja gaśnicza
Napastnik uderzył lekarza na parkingu
Lekarz, chcąc mieć jakiś ślad związany z agresorem, zrobił zdjęcie samochodu, którym po ataku mężczyzna chciał odjechać z terenu szpitala, mówi asp. szt. Wioletta Polerowicz, rzecznik prasowy KPP w Oławie:
- Mężczyzna widząc sytuację, ponownie zaatakował lekarza uderzając go z pięści w głowę, czym doprowadził do jego upadku. Sprawca nie zainteresował się stanem zdrowia lekarza i szybko odjechał z terenu szpitala. Mężczyzna został już przesłuchany i usłyszał zarzut znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej lekarza w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych. Mężczyzna odpowie również za znieważenie na tle narodowościowym oraz czyn o charakterze chuligańskim.
Na szczęście lekarz nie wymagał pomocy medycznej. Tłumaczenia agresora są z kolei dość absurdalne. 46-latek powiedział, że... nie wiedział o tym, że w gabinecie jest inny pacjent i zdenerwował się długim oczekiwaniem na wizytę. Teraz grozi mu do 3 lat więzienia. Nie może się też zbliżać do pokrzywdzonego i świadków zdarzenia.
Przeczytaj też: Wyburzenie czy remont? Spór o kamienice przy ul. Pułaskiego. Odpadające elementy zagrażają przechodniom
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

