Derby dla Śląska. Damian Warchoł bohaterem

Od pierwszego gwizdka goście postanowili narzucić szybkie tempo i poszukiwać jak najwcześniejszego otwarcia wyniku. Już w pierwszej minucie po ładnej i składniej akcji uderzał Jakub Jezierski, ale uderzenie było za lekkie i padło łupem Dawida Arndta. Duże zagrożenie stwarzał debiutujący w wyjściowej jedenastce Miłosz Kozak, ale defensorzy z Głogowa potrafili odpowiednio reagować przy każdej sposobności.
Gospodarze jednak wraz z upływającym czasem zaczęli dochodzić do sytuacji. Swoją szansę miał m.in. były piłkarz Śląska, Mateusz Bartolewski, który pokusił o strzał przewrotką. Uderzył jednak nieczysto i Michał Szromnik spokojnie pozwolił opuścić piłce boisko.
W 27. minucie duży błąd przydarzył się drużynie z Głogowa. Myroslav Mazur źle obliczył tor lotu piłki po podaniu Serafina Szoty. Wykorzystał to Damian Warchoł, który pewnym uderzeniem w polu karnym wyprowadził Śląsk na prowadzenie.
Po straci gola Chrobry zaczął się rozkręcać. Już trzy minuty minut później Szymon Bartlewicz posłał potężną bombę, ale Szromnik zdołał sparować piłkę na poprzeczkę. Była to najlepsza szansa gospodarzy w pierwszej odsłonie.
Głogowianie do szatni schodzili z dwubramkowym deficytem. W ostatniej akcji pierwszej połowy WKS ponownie zaskoczył. Tommaso Guercio wrzucił piłkę w pole karne, a tam czekał Damian Warchoł, który skierował futbolówkę głową do siatki, zdobywając swoją trzecią bramkę w tym sezonie.
Tuż po zmianie stron Śląsk był blisko "zamknięcia" spotkania. Najpierw mocnym uderzeniem popisał się Guercio, później swoją szansę miał też Warchoł, ale w obu sytuacjach na wysokości zadania stanął Arndt.
Wrocławianie gola nie zdobyli - zrobili to natomiast ich rywale. W 71. minucie Guercio został trafiony piłką w rękę w polu karnym i sędzia po niezwykle długiej analizie VAR podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Myroslav Mazur i pewnie skierował piłkę do siatki, choć Szromnik wyczuł jego intencje. Głogowianie na niecałe 20 minut przed końcem spotkania wrócili do gry. A to zapowiadało spore emocje do ostatniego gwizdka.
W końcówce było bardzo nerwowo, posypały się żółte kartki dla graczy obu drużyn, nie było natomiast prawie wcale (poza soczystym strzałem Piotra Samca-Talara z dystansu) klarownych sytuacji bramkowych. Śląsk utrzymał jednobramkową przewagę i odniósł pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.
Chrobry Głogów – Śląsk Wrocław 1:2 (0:2)
Bramki: 0:1 Damian Warchoł (27), 0:2 Damian Warchoł (45+1-głową), 1:2 Myrosław Mazur (72-karny).
Chrobry: Arndt - Gric, Ozimek (63' Laskowski), Strózik, Mandrysz, Ibe-Torpi (83' Janczukowicz), Mazur, Grzelak (66' Bonecki), Tupaj, Bartlewicz (63' Nowakowski), Bartolewski (83' Tabiś).
Śląsk: Szromnik - Guercio, Szota, Malec, Llinares, Yriarte (64' Sokołowski), Jezierski (88' Kurowski), Samiec-Talar, Kozak (64' Halimi), Ortiz (78' Marjanac), Warchoł (78' Sharabura).
Żółte kartki – Chrobry Głogów: Kacper Laskowski, Paweł Tupaj, Robert Mandrysz; Śląsk Wrocław: Jorge Yriarte, Jakub Jezierski, Patryk Sokołowski, Michał Szromnik.
Sędzia: Filip Kaliszewski (Gdańsk). Widzów: 1 800.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
