Przedsiębiorcy i mieszkańcy o kontrolach na granicy. "Spadek jest bardzo duży"

Lokalni przedsiębiorcy liczą straty. Niektórzy mówią nawet o spadku dochodów o 20%. To efekt trwających już od prawie dwóch miesięcy kontroli na granicy polsko-niemieckiej. Niemcy już nie tak chętnie przyjeżdżają do nas zatankować auta czy skorzystać z naszych usług. Podobnie jest z Polakami - rzadziej jeździmy do Niemiec na zakupy, jeśli wiemy, że możemy utknąć w korku.
- Największym problemem jest kontrola na stronie niemieckiej. Jest duży ruch na kierunek niemiecki i akurat to nam blokuje czasami mocno. I my nie wiemy, kiedy możemy jechać. Nie wiemy, kiedy jest blokada.
- Od kiedy zostały wprowadzone kontrole, to ten spadek jest bardzo duży i on rzeczywiście ma wpływ nie tylko na sprzedaż samego paliwa, ale - co za tym - idzie produkty współtowarzysząc. To dla naszego biznesu znacząco obniża przychody i zysk.
Sprawdź: Jest zgoda na rozpoczęcie budowy! Kiedy ruszą prace nad nowym odcinkiem trasy S8?
"To po prostu irytujące"
Podobnego zdania są mieszkańcy pogranicza. W ich opinii kontrole są niepotrzebne i utrudniają życie:
- Powiem tylko, że jest to irytujące. To po prostu irytujące. W pewnym sensie mówię sobie: "No dobra, rozumiem, że jest to po to, by ochronić nas przed tymi nowymi mieszkańcami i tym wszystkim", ale dla kierowców ciężarówek to bzdura. Po prostu stoją w korkach. Nigdy nie uważałam, że to w porządku. To moja opinia.
- Bardzo utrudniają. Tym bardziej, że przy granicy mamy korki po 3-4 kilometry i nie dość, że się czeka 1,5 godziny tak naprawdę na przejazd, to te kontrole to są takie, że przejeżdża jeden samochód 10 na godzinę. Prawdę mówiąc utrata czasu, nie? Dopiero koło 22 się to zmniejsza.
Organizacje gospodarcze szukają rozwiązań, które złagodziłyby skutki kontroli. Izby Przemysłowo-Handlowe w Brandenburgii i Berlinie zaproponowały wprowadzenie przepustek granicznych dla osób dojeżdżających do pracy z Polski, jak w czasie pandemii koronawirusa.
Przeczytaj też: Ruszył remont zapory w Międzygórzu. Trwają też prace na potoku Wilczka
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

