„Zmarł, bo nikt nie zapukał". Jeden gest może uratować życie
Rozmowa, zapukanie do drzwi, a gdy trzeba telefon po pomoc to nie jest nic złego. Nawet jeśli nie jesteśmy od końca pewni, mobilizuje Mariusz Tomaszewski, pracownik socjalny obsługujący najbardziej zaludnioną dzielnicę Wałbrzycha:
- Ludzie się boją, bo: "co się stanie jak nie mam racji?". Więc tutaj taki apel, żeby się nie bać. Zadzwonić do MOPS-u. Nawet jeżeli mamy podejrzenie. Bo wiele razy spotykam się właśnie z taką opinią: "Jak to? Ktoś mnie zgłosił do MOPS-u? Doniósł?". To właśnie bardzo dobrze, jeżeli ja wejdę i okaże się, że senior nie potrzebuje dzisiaj pomocy. Ale za tydzień, za miesiąc może jej już potrzebować.
Wielu z seniorów zmaga się z samotnością, chorobami i izoluje. Nie bójmy się reagować, gdy nagle milkną, lub znikają z oczu, apeluje mł. asp. Aleksander Karkosz z wałbrzyskiej Policji:
- To co najmniej jedno, a czasami więcej zgłoszeń dziennie, gdzie siłowo wkraczamy do jakichś mieszkań, często żeby ratować życie, a czasami niestety potwierdzamy te najczarniejsze scenariusze. Stąd ta kampania między innymi. Żeby zwracać jednak uwagę na swoich sąsiadów i jeżeli ich nie widzimy nie wahać się zadzwonić na numer 112. To nie jest tak, że my za każdym razem wyważymy każdemu drzwi.
SĄSIEDZI URATOWALI ŻYCIE
O tym jak reagowanie jest ważne przekonali się mieszkańcy jednego z podwórek w dzielnicy Biały Kamień. Po dwóch przykrych odkryciach śmierci zapomnianych osób starszych - na kolejne podejrzenie ktoś zareagował. Za to już w czwartym przypadku dociekliwość zaowocowała uratowaniem życia, opisuje Dariusz Stawowy ze Spółdzielni Mieszkaniowej Skarbek:
- Ludzie nie widząc pani, która każdego dnia w oknie paliła papierosa, od razu zaalarmowali policję i straż. W tym przypadku pani zmarła, ale gdyby to był jeden dzień kiedy pani poczuła się gorzej, to można by ją było uratować. Dwa tygodnie później pan próbował się dostać do starszej pani. Tym razem usłyszał z drugiej strony "Proszę, żeby mi Pan pomógł, bo ja leżę od dwóch dni pod drzwiami".
SPOŁECZEŃSTWO SIĘ STARZEJE
Prognozy dla miasta nie są optymistyczne. Społeczeństwo się starzeje, a sąsiedzi często nie znają, przyznaje Kacper Tumasz z MOPS-u:
- W Wałbrzychu mieszka około 99 tys ludzi. Seniorów jest lekko ponad 30 tys. Natomiast w ciągu najbliższych dziesięciu lat, będzie tych seniorów około 43 tys. Widzimy coraz większą izolację społeczną. Ludzie siebie nie znają, nie mówią sobie dzień dobry. Wymagają pomocy i nie potrafią o nią poprosić, albo nikt nie zareaguje.
W ramach kampanii powstały ulotki informacyjne zachęcające do rozmów, odważenia się by zapukać do sąsiada raz na jakiś czas, a nawet zaoferowania pomocy. Czasem krótkiej rozmowy. Alarmujące mogą być nagłe braki aktywności, ciemne okna, czy skrzynki pełne listów.
Celem akcji jest spowodowanie, by osoby starsze nie umierały niepostrzeżenie w swoich czterech ścianach. Zadzwonić można zarówno do Pomocy Społecznej - zgłaszając, że ktoś może wymagać wsparcia i opieki, jak i na numer alarmowy, gdy nagle przestaje się pojawiać.
Do kampanii przyłączyły się wałbrzyska Policja, Straż Pożarna i Spółdzielnie Mieszkaniowe.
ZOBACZ TEŻ: Fundacja „Zobacz Mnie" ma swoje centrum! Na wsparcie mogą liczyć nie tylko dzieci
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

