Awantura o niemieckie napisy w Złotoryi. Konserwator chce je zatynkować, mieszkańcy są oburzeni

Zabytkowe niemieckie napisy do zatynkowania. Taką decyzję podjął konserwator zabytków. Mieszkańcy nie kryją oburzenia. Chodzi o umieszczony na ścianie frontowej budynku Szkoły Podstawowej nr 1 w Złotoryi napis w języku niemieckim: "Erbaut Ev. Volksschule 1907", napis ten zaświadczał, że gmach został wzniesiony w 1907 roku jako ewangelicka szkoła ludowa. Wyłonił się spod farby podczas prowadzonych prac nad elewacją budynku.
Napisy zostaną zatynkowane, bo miasto nie ma pieniędzy na odrestaurowanie
Konserwator zabytków informuje, że projekt nie przewiduje odtworzenia tego napisu, dlatego jest decyzja o jego zatynkowaniu. Ma to mieć też związek z tym, że inwestor, w tym przypadku miasto, nie ma pieniędzy na odrestaurowane tego napisu. Mieszkańców takie argumenty nie przekonują:
- No jak nie ma pieniędzy, co to znaczy, że nie ma pieniędzy. Na takie rzeczy muszą być pieniądze. Ale jakiż to wydatek? Nic nie zakrywać, starać się to wyczyścić jakoś. A jakie by nie były, to jest nasza historia. Złotoryja jest miastem, które ma historię! I niech to będzie.
Przeczytaj również: Co dalej z polskimi kontrolami na granicy z Niemcami? Rząd chce je przedłużyć aż o pół roku!
Jak wyjaśniła Radiu Wrocław w przesłanym mailu inspektor Agnieszka Bryła-Zogata z legnickiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, to, co okryto podczas obecnego remontu, jest tylko śladem po napisie. Najprawdopodobniej po II wojnie światowej napis został skuty, a miejsce po nim zamalowane farbą. Złotoryjanie stoją na stanowisku, że "w ścisłym centrum najstarszego miasta w Polsce należałoby z większą pieczołowitością podchodzić do wszelkich śladów historii":
- Jest pełno niemieckich napisów, śladów tej niemieckości - nie możemy tego zacierać. Powinno to być wzięte pod uwagę, a nawet jeżeli w trakcie wychodzą takie rzeczy to też trzeba to wziąć pod uwagę, jednak budynek jest zabytkowy, można było się spodziewać, że będą tam jakieś niespodzianki.
Do napisu można powrócić w przyszłości
Jak przekonują urzędnicy, to nic straconego. Zabieg zatynkowania napisów to forma zabezpieczenia, która "pozwala w przyszłości wrócić do tematu odtworzenia napisów, gdyby była taka wola właściciela czyli miasta Złotoryja" - dodaje w mailu inspektor Agnieszka Bryła-Zogata. Inwestor, czyli miasto po odkryciu napisów nie zwrócił się jednak do konserwatora o zmianę administracyjnej decyzji konserwatorskiej w zakresie eksponowania śladów po napisie ani ich odtworzenia. Budynek szkoły nie jest objęty ścisłą ochroną konserwatorską.

Sprawdź: Uwaga, kierowcy - noga z gazu! Nowy odcinkowy pomiar prędkości na A4 już działa
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

