Łatwo nie było. Śląsk gra dalej w Pucharze Polski - Radio Wrocław

Łatwo nie było. Śląsk gra dalej w Pucharze Polski

WK, inf. prasowa
| 10 miesiecy temu, 2025-09-30, 22:07
Łatwo nie było. Śląsk gra dalej w Pucharze Polski - Piłkarze Śląska grają dalej w Pucharze Polski.
Piłkarze Śląska grają dalej w Pucharze Polski.
Fot. slaskwroclaw.pl

Wrocławianie błyskawicznie ruszyli do ataku. Ładną akcję lewą stroną przeprowadzili Yehor Sharabura oraz Antoni Klimek. Po zagraniu tego drugiego doszło do dotknięcia piłki ręką przez obrońcę Lechii i już w 30. sekundzie starcia został odgwizdany rzut karny. Futbolówkę ustawił Jakub Jezierski i po mocnym strzale w środek bramki wyprowadził Śląsk na prowadzenie.

Po otwierającym trafieniu piłka była raz pod jednym, raz pod drugim polem karnym, ale znacznie konkretniej atakowali piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska. W 10. minucie ładną akcję indywidualną przeprowadził Krzysztof Kurowski. Wypracował on sytuację Jakubowi Jezierskiemu, ale po strzale pomocnika Śląska, tym razem, lepszy okazał się golkiper miejscowych – Mateusz Awdziewicz.

Kolejne zagrożenie pod bramką gospodarzy mieliśmy w 19. minucie. Podopieczni Ante Simundzy krótko rozegrali rzut rożny. Na strzał z okolic szesnastego metra zdecydował się Yehor Sharabura. Niewiele brakło, a piłka trafiłaby do siatki, ale znakomitą interwencją popisał się bramkarz Lechii Tomaszów Mazowiecki.

Po chwili jednak korner przyniósł drugą bramkę dla Wojskowych. Miłosz Kozak idealnie dorzucił futbolówkę, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Marko Dijaković. Środkowy obrońca pewnie uderzył i Mateusz Awdziewicz był bez szans. Śląsk w 21. minucie był już na dwubramkowym prowadzeniu.

Po dość intensywnym początku meczu kolejny fragment był dość spokojny. Lechia próbowała stwarzać sobie sytuacje, ale przeważnie były one wyblokowywane. W 34. minucie fani zespołu z Tomaszowa Mazowieckiego mieli jednak powody do radości. Po wymianie kilku podań do strzału doszedł Daniel Chwałowski, przepięknym strzałem pokonał Bartosza Głogowskiego i gospodarze mieli już tylko bramkę straty.

Po chwili sytuacja Śląska zrobiła bardziej skomplikowana. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Yehor Matsenko. Wrocławscy zawodnicy musieli radzić sobie w dziesiątkę. Ostatnie minuty pierwszej połowy były dość nerwowe, szczęścia próbowali Jakub Jezierski oraz Damian Warchoł, ale nie padły już żadne bramki. Arbiter Rafał Szydełko zaprosił piłkarzy do szatni przy wyniku 2:1 dla Śląska.

Szkoleniowiec WKS-u, przez czerwoną kartkę, dość szybko musiał wprowadzić zmiany w zespole. Pod koniec pierwszej części gry Serafin Szota zmienił Antoniego Klimka. W przerwie z kolei plac gry opuścili Marko Dijakovć oraz Patryk Sokołowski. Na boisku zameldowali się natomiast Mariusz Malec i Jorge Yriarte.

Gospodarze chcieli wykorzystać przewagę liczebną i szybko ruszyli do ataków w drugiej połowie. Decydowali się też na odważne próby. W 50. minucie sprzed pola karnego uderzył Jacek Tkaczyk, ale futbolówkę złapał Bartosz Głogowski. W odpowiedzi szybką kontrę wyprowadzili piłkarze Śląska. W niezłej sytuacji znalazł się Damian Warchoł, jednak po jego strzale piłka powędrowała nieznacznie ponad poprzeczką.

Bardzo groźnie w polu karnym wrocławian zrobiło się 11 minut później. Do dobrego dośrodkowania polu karnym doszedł wprowadzony w przerwie Mateusz Kempski. Ten oddał strzał, ale piłka powędrowała tuż obok prawego słupka bramki Bartosza Głogowskiego.

Blisko trafienia Mateusz Kempski był także w 76. minucie. Po kombinacyjnej akcji piłkę wyłożył mu Jacek Tkaczyk. Napastnik Lechii jednak znów nieznacznie chybił i przed ostatnim kwadransem to Trójkolorowi wiąż byli na prowadzeniu. Sam Tkaczyk w dobrej sytuacji znalazł się w 81. minucie. Uderzył jednak z pierwszej piłki obok bramki.

Wrocławianie odpowiedzieli natomiast próbą z dystansu. Yehor Sharabura strzelał sprzed pola karnego i minimalnie się pomylił. Niedługo później swoją szansę miał obrońca gospodarzy, Marcin Orzechowski. On również nie znalazł drogi do bramki.

Po dość spokojnej końcówce, z jedną kapitalną interwencją Bartosza Głogowskiego, sędzia zagwizdał po raz ostatni. W drugiej połowie kibice nie oglądali goli i Śląsk zwyciężył 2:1.

1/32 Pucharu Polski:

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Śląsk Wrocław 1:2 (1:2)

Bramki:

0:1 Jakub Jezierski 2’ (rzut karny)

0:2 Marko Dijaković 21’

1:2 Daniel Chwałowski 34’

Lechia: Awdziewicz – Rosiński, Orzechowski, Szymczak, Pieńkowski, Król (46’ Kempski), Chwałowski, Kolasa, Tkaczyk, Dunajski, Zawadzki (90’ Melchior)

Śląsk: Głogowski – Rosiak, Dijaković (46’ Malec), Matsenko, Kurowski, Kozak (65’ Marjanac), Sokołowski (46’ Yriarte), Jezierski, Klimek (45’ Szota), Warchoł (76’ Banaszak)

Żółte kartki: Szymczak, Chwałowski (Lechia), Matsenko, Dijaković, Głogowski, Rosiak (Śląsk)

Czerwona kartka: Matsenko (37’, za drugą żółtą)

Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów).

ZOBACZ TEŻ: Efektowna wygrana Zagłębia


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~saper57 2025-10-01 03:15:19 z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Co w tej drużynie robi niejaki Matsenko?Ile ten zbój zobaczył kartek żółtych i czerwonych w tym i poprzednim sezonie!Bezmyślnie osłabił po raz kolejny drużynę!Czy potrzebny jest w Śląsku boiskowy bandyta bez mózgu?Nie sądzę!