Tutaj ludzie skreśleni otrzymują wsparcie. Teraz pomocy potrzebują również zwierzęta z Albertówki - Radio Wrocław

Tutaj ludzie skreśleni otrzymują wsparcie. Teraz pomocy potrzebują również zwierzęta z Albertówki

| 8 miesiecy temu, 2025-10-08, 17:10
Tutaj ludzie skreśleni otrzymują wsparcie. Teraz pomocy potrzebują również zwierzęta z Albertówki – Dramat w Albertówce. Spłonęła obora, w której przebywały zwierzęta.
Dramat w Albertówce. Spłonęła obora, w której przebywały zwierzęta.
Fot: Bartosz Szarafin/ Radio Wrocław

Tuż przed zimą stracili dach nad głową dla swoich krów i kóz. W Jugowicach spłonęła obora należąca do Albertówki, schroniska dla uzależnionych bezdomnych mężczyzn prowadzonego przez ks. Franciszka Głoda. Jak wyjaśnia Radiu Wrocław kapelan, obora pomagała w terapii benedyktyńskiej. Jego podopieczni opiekują się w schronisku m.in zwierzętami:

- Tutaj głównie krowy, a teraz kozy były. Kozy przez cały czas tu miały luz, doiliśmy te kozy, bo sery zaczęliśmy robić. Jeżeli sufit będzie w porządku, to niech pan popatrzy ile tu potrzeba drzewa no i robocizna, bo jest olbrzymia. Tu jest 55 metrów.

Posłuchaj: Zakazana miłość w Legnicy. Pamięć o Lidii Novikowej nie gaśnie, jej śmierć jest nadal tajemnicą

 

"To bardzo dobre miejsce. Trafiają tu ludzie, którzy są skreśleni"

Wieść o pożarze poruszyła wiele osób. Wśród nich był Pan Mieczysław Perlak:

- To jest bardzo dobre miejsce. Tutaj trafiają ludzie, którzy są skreśleni, nikt z tymi ludźmi nie chce mieć do czynienia, a ks. Franciszek tych ludzi przygarnął. Ci ludzie tutaj robią wspaniałą robotę. Bardzo mnie to poruszyło. Miałem wczoraj mnóstwo telefonów od kolegów, znajomych, nawet dzwonili do mnie ludzie, którzy tu nigdy nie byli.

Wiele osób dzwoni też do samej fundacji, wszyscy pytają jak pomóc. Na to pytanie Ksiądz Franciszek najczęściej nie odpowiada. - Pomóc można tak jak się czuje. Obecnie, to co dalej, zależy od opinii nadzoru budowlanego. Jeśli będzie można odbudować oborę, fundacja będzie dążyła by to zrobić - dodaje duchowny. -  Pomoże też gmina - zapowiada Adam Hausman, wójt gminy Walim:

- Bardzo ważne miejsce na mapie gminy Walim, miejsce w którym nie tylko ludzie mieszkają, ale i też pracują. To jest obiekt do odbudowy mam nadzieję i zrobimy wszystko, żeby odbudować. Jak tylko będzie ekspertyza to myślę, że przystąpi ksiądz do odbudowy, a my będziemy pomagali oczywiście na tyle, na ile możemy.

Wiele osób deklaruje wsparcie

Przyjaciele Albertówki w tragedii dopatrują się pewnej formy przeznaczenia - mówi Mirosław Perlak:

- Nie wiadomo czy to jest strata, czy to jest wielka sprawa. Dla wielu ludzi na pewno serce się otworzy. Może z tego pożaru wielkie dzieło powstanie. Oby tak było. - wy się nie martwicie jakoś szczególnie... - pyta reporter Radia Wrocław. - absolutnie! Pan Bóg dał, Pań Bóg wziął. - odpowiada ks. Franciszek.

Ksiądz Franciszek przez blisko trzy dekady był proboszczem jednej z wrocławskich parafii. W latach 80-tych zainteresował się pomocą dzieciom i potrzebującym. Wtedy za własne pieniądze zakupił pierwsze budynki i ziemie dawnych PGR-ów. Stworzył w nich miejsca wypoczynku i spotkań z Bogiem, gdzie przez lata przyjechało ponad 20 tys. dzieci, które spędzały czas na dwutygodniowych turnusach. 

W Jugowicach rozbudował gospodarstwo, w którym stworzył schronisko dla bezdomnych mężczyzn, którym pomaga wyjść z nałogów. Opiekują się zwierzętami, prowadzą gospodarstwo, dostając w zamian dach nad głową i żywność. 86-letni duchowny nie traci zapału do pracy i pomocy. Jak zdradził Radiu Wrocław, ma się dobrze.

Sprawdź również: Jest oświadczenie policji ws. śmierci 41-latka. Mężczyzna zmarł po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.