Potrącił pieszego, uciekł i... spalił auto. Poszkodowanym znany biegacz promujący trzeźwość - Radio Wrocław

Potrącił pieszego, uciekł i... spalił auto. Poszkodowanym znany biegacz promujący trzeźwość

Dawid Podsiadło
Dawid Podsiadło
| 8 miesiecy temu, 2025-10-12, 17:40
Potrącił pieszego, uciekł i... spalił auto. Poszkodowanym znany biegacz promujący trzeźwość – Potrącił pieszego, uciekł i... spalił auto. Poszkodowanym znany biegacz promujący trzeźwość.
Potrącił pieszego, uciekł i... spalił auto. Poszkodowanym znany biegacz promujący trzeźwość.
Fot. KMP w Lwówku Śląskim

Paweł Kuryło to ultramaratończyk i biegacz promujący trzeźwość. 17 września po raz siódmy wyruszył w bieg pod hasłem "Trzeźwo dookoła Polski". Każdego dnia pokonuje kilkadziesiąt kilometrów, ciągnąc za sobą charakterystyczny wózek. Przed kilkoma dniami 53-latek dotarł na Dolny Śląsk, gdzie - niestety - został poszkodowany w wypadku.

Sprawdź: Mieszkańcy czekali na to 20 lat. Ruszyła przebudowa zbiornika przeciwpowodziowego w Mysłakowicach

 

Kierowca podpalił auto, ponieważ... "był w szoku"

W piątek (10 października) popołudniu biegacz został potrącony na drodze krajowej numer 30 na wysokości miejscowości Krzewie Wielkie w powiacie lwóweckim. O sprawie jako jeden z pierwszych poinformował brat bliźniak biegacza - Piotr Kuryło, który zasłynął biegiem wokół kuli ziemskiej. Jak informował w filmach opublikowanych w mediach społecznościowych, sprawca wypadku przez około 200 metrów ciągnął szczątki wózka poszkodowanego biegacza, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia.

W niedzielę o szczegółach zdarzenia poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Lwówku Śląskim. - Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że kierujący pojazdem marki Audi, wykonując manewr wyprzedzania, stracił panowanie nad samochodem, wpadł w poślizg i potrącił pieszego, który poruszał się poboczem drogi. Po czym kierujący oddalił się z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy poszkodowanemu - relacjonuje mł. asp. Olga Łukaszewicz z KMP w Lwówku Śląskim.

Zaskakujący ciąg dalszy tej historii nastąpił już niecały dwie godziny po wypadku. 30-letni kierowca Audi... podpalił swój samochód w pobliskim lesie. Niedługo później został zatrzymany przez policję i przyznał się do kierowania samochodem w trakcie wypadku. Był trzeźwy, ale nie posiadał prawa jazdy. Podpalenie samochodu tłumaczył "szokiem" po zdarzeniu. Trafił do policyjnej celi, grozi mu do 3 lat więzienia.

"Po tym przeżyciu chyba już czas zakończyć ten bieg. Ledwo uszedłem z życiem, ale już jestem w domu z rodziną i trochę sobie poleżę. Dziękuję za wiarę i słowa wsparcia. Spokojnie, tak szybko mnie nie wezmą" - napisał z kolei poszkodowany biegacz, Paweł Kuryło.

W regionie: Jechał autostradą A4 "wężykiem" i z włączonymi światłami awaryjnymi. Wynik badania alkomatem szokuje!


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~@@@ 2025-10-12 20:36:18 z adresu IP: (194.9.xxx.xxx)
to teraz pewnie sąd zabierze kierowcy prawo jazdy na rok.... a nie czekaj on go w ogóle nie miał, a to spokojnie mandat 100zł i można iść do domu.