Superliga szczypiornistów: porażki Chrobrego i Zagłębia

Szybka gra i sporo bramek w pierwszych minutach spotkania. Chrobry wyciągnął wnioski z tych wcześniejszych spotkań, w których przegrywał przez słabe początki. W Gdańsku głogowianie zaczęli dobrze, wychodząc w pierwszych minutach na prowadzenie. Nie brakowało sytuacji rzutowych, brakowało niestety skuteczności, albo też w dobrej formie był Zembrzycki. W 16. minucie zrobiło się 9:7, w odpowiedzi ładną pozycję wypracował sobie Paterek, ale trafił w słupek. Gospodarze bez wahania odpowiedzieli szybką kontrą i zrobiło się 10:7. Później nie było niestety lepiej, bo przede wszystkim brakowało skuteczności. Pierwsze 30 minut Chrobry zagrał z 58% skutecznością w ataku.
Na początku drugiej połowy głogowianie szybko odrobili trzy bramki straty i wydawało się, że Chrobry wrócił na dobre tory i będzie tylko lepiej. Tak się niestety nie stało. Dolnośląski zespół grał w kratkę, a gospodarze powoli, ale konsekwentnie podwyższali prowadzenie. Ostatecznie Wybrzeże wygrało mecz różnicą 7. bramek i umocniło się na 3. miejscu superligowej tabeli.
PGE Wybrzeże Gdańsk - KGHM Chrobry Głogów 37:30 (20:14).
Najwięcej bramek: dla Wybrzeża - Jakub Będzikowski 9, Mikołaj Czapliński 5, Damian Domagała 4, Patryk Siekierka 4; dla Chrobrego - Wojciech Styrcz 6, Paweł Paterek 5, Wojciech Dadej 5.
Faworyt zbyt mocny
Pomimo kilku dobrych okazji na samym początku, lubinianom pierwszą bramkę udało się zdobyć dopiero w siódmej minucie. Wówczas rywale mieli na swoim koncie już cztery trafienia. Po dziesięciu minutach gry na tablicy wyników było 4:6. Zawodnicy Zagłębia starali się przeciwstawić dużo wyżej notowanym przeciwnikom, ale ci z niezwykłą łatwością zdobywali kolejne bramki. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy ekipa z Kielc wygrywała już dziesięcioma trafieniami – 20:10, a do przerwy było 23:11 na korzyść przyjezdnych, w czym ogromna zasługa Adama Morawskiego, broniącego na poziomie blisko 50. procent.
W drugiej połowie nadal trwała dominacja Industrii, która prowadziła kilkunastoma bramkami. Po stronie Miedziowych dobrze spisywał się duet Michał Wojtala – Mateusz Drozdalski, który najczęściej decydował się na rzuty. To jednak było zdecydowanie za mało na kielczan, którzy bez najmniejszych problemów wygrali w hali RCS w Lubinie. Pięć minut przed zakończeniem spotkania debiut w seniorskiej drużynie Zagłębia zaliczył Mateusz Hipner.
MKS Zagłębie Lubin – Industria Kielce 24:45 (11:23)
Zagłębie: Byczek, Krukiewicz – Dudkowski 6, Świtała , Czuwara , Wojtala 7, Kałużny 1, Krysiak 4, Michalak , Pedryc , Drozdalski 5, Pietruszko 1, Hipner.
Industria: Cordalija , Morawski – Karalek 8, D. Dujshebaev , Olejniczak , Jarosiewicz 6, Moryto 6, A. Dujshebaev A. 2, Monar 3, Kaddah 7, Kounkoud 3, Maqueda , Rogulski 1, Sićko 6, Vlah 2, Latosiński 1.
ZOBACZ TEŻ: Pierwsza ligowa porażka KPR Gminy Kobierzyce w tym sezonie
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
