Odnowili bęben z XIX wieku. Używały go wojska napoleońskie

Kawałek wygiętej deski z pozostałością farb, strzępami membrany i fragmentami sznurowego oplotu. W takim stanie blisko sto lat temu mieszkańcy podjaworskiej wsi przekazali historykom wojskowy werbel. Wcześniej pod strzechami był przechowywany również przez wiek. Rytm dźwięków z tego instrumentu podczas bitwy nad Kaczawą 26 sierpnia 1813 roku prawdopodobnie wyznaczał działania żołnierzom napoleońskim.
- Znaczenie doboszów było wówczas ogromne - tłumaczy Tomasz Żur, z działu zbiorów Muzeum Regionalnego w Jaworze.
- Osób, które miały jednak jakieś predyspozycje muzyczne. No, bo to jednak wybijanie tych dźwięków, to jest nadawanie rytmu całej maszerującej kolumnie. A podczas bitwy przekazywanie bardzo istotnych, krytycznych informacji czy jeszcze do przodu, czy już do tyłu, czy stop, czy strzelać, czy teraz na bagnety?
Oryginalny werbel armii marszałka Macdonalda właśnie został odrestaurowany. - To była bardzo trudna rekonstrukcja - przyznaje Piotr Kądziołka, z Muzeum Regionalnego w Jaworze.
- Uczyliśmy się jak w ogóle naciągać taki werbel dwustuletni. Musieliśmy kupić cielęcą skórę. Pytaliśmy się mnóstwa muzyków, którzy naciągają bębny czy kongi, jak się czymś takim zająć? No i metodą prób i błędów po dwustu latach ten werbel znowu ma swój głos.
Unikatowy instrument można już oglądać w jaworskim muzeum, gdzie przez lata udało się zgromadzić, odnowić i zakonserwować kilkadziesiąt militariów wykorzystywanych przez armię pruską i napoleońską podczas bitwy kaczawskiej. Są to głównie muszkiety, ładownice, pociski. Instrumenty sygnalizacyjne z tamtej epoki to wśród kolekcjonerów rzadkość. Zdarzają się trąbki. Oryginalny werbel stanowi ewenement.
Przeczytaj także: Stare wiertła dentystyczne, skalpele i stetoskopy. Emerytowana pielęgniarka stworzyła medyczną wystawę
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

