Polscy panczeniści tym razem bez medali w Salt Lake City

W niedzielę rywalizowano w sprintach na 500 metrów. W zawodach na olimpijskim torze Oval rywalizację na najkrótszym z dystansów, zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet, rozegrano po raz drugi w trakcie weekendu inaugurującego nowy sezon.
Wśród kobiet triumfowała Femke Kok. Holenderka zanotowała fantastyczny rezultat 36,09, który jest jednocześnie rekordem świata. Poprzedni (36,36) został ustanowiony w 2013 roku i należał do Koreanki Lee Sang-hwa.
Kaja Ziomek-Nogal z Cuprum Lubin, która w sobotę była czwarta, tym razem pojechała słabiej. Wynik 37,54 zapewnił jej 18. miejsce. Martyna Baran była ósma (37,26), a tuż za nią sklasyfikowano kolejną zawodniczkę Cuprum Andżelikę Wójcik - 37,32. W grupie B Karolina Bosiek uzyskała szósty rezultat - 38,01.
Po dwóch zwycięstwach na 500 m w klasyfikacji prowadzi Kok ze 120 punktami. Najlepsza z Polek Ziomek-Nogal spadła na ósmą pozycję - 66 pkt.
W rywalizacji panów Damian Żurek, który dzień wcześniej był drugi, a przy okazji ustanowił rekord kraju (33,90), tym razem zajął szóste miejsce - 33,93. Marek Kania był ósmy - 34,01. W niedzielę najszybciej pobiegł Holender Boo. Jego wynik był tylko o 0,02 s gorszy od rekordu świata Rosjanina Pawła Kuliżnikowa sprzed ponad sześciu lat.
W grupie B w biegu drużynowym Polacy, startujący w składzie: Władimir Semirunnij, Szymon Palka i Marcin Bachanek, przegrali tylko z Niemcami - 3.39,17, a czasem 3.40,52 ustanowili rekord kraju. W elicie najszybciej pojechali Amerykanie - 3.32,49. W tej samej konkurencji w grupie B Polki, w zestawieniu: Natalia Jabrzyk, Natalia Czerwonka i Zofia Braun, były trzecie - 2.58,41. W elicie triumfowały Japonki - 2.52,13.
Kolejne zawody PŚ w łyżwiarstwie szybkim odbędą się w następny weekend w kanadyjskim Calgary.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

