Mieszkańcy Polanicy-Zdroju stawiają barykady przed... dzikami. "Nie ma chwili, żebyśmy mogli czuć się bezpiecznie"
Drewniane przegrody, stalowe płyty i druty kolczaste. Tak wyglądają ogrodzenia mieszkańców obrębu Starego Zdroju w Polanicy, którzy starają się zabezpieczać swoje posesje przed dzikami. Zwierzęta w biały dzień wchodzą do przydomowych ogrodów. Pojawiają się też w samym Parku Zdrojowym wśród kuracjuszy. Mieszkańcy poprosili Radio Wrocław o pomoc, bo obawiają się o swoje bezpieczeństwo:
- Nie ma chwili, żebyśmy mogli czuć się bezpiecznie, bo ten dzik zawsze może wejść. Trawniki, nasadzenia, klomby - to wszystko te dziki potrafią zniszczyć.
- Poważnie boję się. Córka mówi: "rzucałam z tarasu wszystkim, co się dało, one nic nie robią sobie z tego".
- Ja jestem osobą niepełnosprawną. Boję się nawet przyjechać tutaj do kolegi.
- Chcemy czuć się bezpiecznie, wyjść na ulicę, spotkać się ze znajomymi, wyjść z dziećmi, z naszymi dziadkami, babciami.
- Podnoszą siatkę, wchodzą i dobrze, że psa nie było. Psa by rozszarpały. Trawa jest storpedowana cała.
W regionie: Śmietniki w Lubinie pękają w szwach. Zmiana firmy bez przetargu wywołała chaos
Miasto próbuje schwytać dziki. Jest zgoda na odłów
Marcin Kluczyński z polanickiego magistratu przyznaje, że 4 dziki stały się problemem dla miasta. Gmina ma już zgodę kłodzkiego starostwa na odłów, ale do tej pory nie udało się ich schwytać:
- Współpracujemy z kołami łowieckimi, chcemy robić wszystko, żeby mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie. Postaramy się w jak najkrótszym czasie dokonać tej redukcji. W momencie takiej redukcji, powiedzmy dwóch sztuk, na pewno dwie pozostałe już by się tutaj nie pokazały.
Marcin Kluczyński prosi też, by nie dokarmiać dzików:
- Zwierzęta schodzą tutaj zwabione jedzeniem, są też dokarmiane przez mieszkańców, o czym wiemy. Są pokoszone zboża i niestety pojawienie się wilka powoduje to, że dzik schodzi w miejsce, gdzie czuje się bezpieczny.
Gmina apeluje o wsparcie władz wojewódzkich, bo dziki są własnością Skarbu Państwa. Mieszkańcy mogą starać się o odszkodowania składając wnioski w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego.
Sprawdź też: Dlaczego policjanci "na bombach" eskortowali chirurga przez dwa powiaty? "Liczyły się sekundy"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


