Nietypowy eksponat we Wrocławiu. To zestaw do... zwalczania wampirów. Co jest w środku?
Kołki do przebijania serca, gwoździe i akcesoria do egzorcyzmów – to wszystko zawiera nowy nabytek Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Pochodzący z początku ubiegłego stulecia zestaw do unieszkodliwiania wampirów od stycznia jest eksponowany w Muzeum Medycyny Sądowej. Badacze znaleźli zabytkowy sprzęt w jednym z warszawskich antykwariatów, przyznaje dr Jędrzej Siuta, opiekun zbiorów:
- Ten zdecydowanie jest oryginalny. To jest stary zestaw. Wszystko wskazuje na to, że faktycznie pochodzi z początku XX wieku. Te zestawy były produkowane w większości na początku XX wieku, rzadko się spotyka starsze, albo wręcz w latach 50., 60. nawet jeszcze. One były bardziej produkowane jako taki "odstraszacz" na wampiry.
Według historycznych przekazów serca rzekomych wampirów były przebijane kołkami, czasami dziurawiono także czaszki. Czynności wykonywane z ciałami zmarłych podejrzanych o wampiryzm dziś medyk sądowy nazwałby bezczeszczeniem zwłok.
Sprawdź: Guzy nerki zamieniają w... kule lodu. Wrocławski szpital liderem w nietypowej metodzie leczenia
Zestaw zawiera nawet poroże jelenia
W futerale na skrzypce jest komplet krzyży, posrebrzane noże, lusterko i drewniane kołki z metalowymi końcówkami. Zestaw zawiera także poroże jelenia, niegdyś uważanego za szlachetne zwierzę stojące po dobrej stronie mocy, wyjaśnia dr Jędrzej Siuta:
- Tego typu poroża też służyły przeciwko złym mocom, zwłaszcza w wierzeniach słowiańskich generalnie, nie tylko polskich. Jeleń był takim zwierzęciem uważanym za słoneczne, czyste zwierzę i w wielu rytuałach ludowych właśnie poroże też było używane do odpędzania złych mocy czy też właśnie nawet jako środek na wampiry - oprócz tych kołków albo zamiast tych kołków.
Zestaw, który wzbogacił zbiory muzeum Medycyny Sądowej, posłuży jako punkt wyjścia do opowieści o dawnych wierzeniach ludowych czy pochówkach wampirycznych. Najwięcej tego typu „sprzętu” produkowano w Niemczech. Zestaw zakupiony na potrzeby wrocławskiego Muzeum Medycyny Sądowej, jako produkt polski, jest unikatowy.
Nasza reporterka medyczna, Elżbieta Osowicz, miała okazję jako pierwsza poznać zawartość tajemniczego futerału. Posłuchajcie:
Przeczytaj też: 20 stopni mrozu w Jeleniej Górze! Dolny Śląsk najzimniejszym regionem w Polsce. Są też problemy ze smogiem
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


