Polscy piłkarze ręczni przygotowują się do finałów mistrzostw Europy - Radio Wrocław

Polscy piłkarze ręczni przygotowują się do finałów mistrzostw Europy

Robert Skrzyński
Robert Skrzyński
| 5 miesiecy temu, 2026-01-08, 19:00
Polscy piłkarze ręczni przygotowują się do finałów mistrzostw Europy - Paweł Paterek w składzie na mistrzostwa Europy szczypiornistów
Paweł Paterek w składzie na mistrzostwa Europy szczypiornistów
fot. zaglebie.lubin.pl

Polscy piłkarze ręczni od 2 stycznia przygotowują się w Cetniewie do finałow mistrzostw Europy, które w czwartek rozpoczną się w Danii, Norwegii i Szwecji. Biało-czerwoni będą walczyć w grupie F w szwedzkim Kristianstad kolejno 16 stycznia z Węgrami, 18 stycznia z Islandią i 20 stycznia z Włochami. Tylko dwie najlepsze drużyny z każdej z grup awansują do kolejnego etapu rozgrywek.

Mistrzostwa Europy to zdecydowanie najtrudniejszy turniej w męskiej piłce ręcznej. Najbliżej medalu byliśmy podczas zawodów w 2010 roku w Austrii, gdy kadra prowadzona przez Bogdana Wentę zajęła 4 miejsce przegrywając mecz o brąz z Islandią. Podczas ostatniego turnieju dwa lata temu w Niemczech biało-czerwoni zajęli 16 miejsce.

Prowadzący od niespełna roku reprezentację Hiszpan Jota Gonzalez wdrożył swój plan przygotowań. Reprezentacja 31 października przegrała w Wałbrzychu towarzyskie spotkanie z Czechami 29:30, ale na przełomie roku nie wzięła udziału - śladem lat ubiegłych - w żadnym turnieju towarzyskim. W to miejsce zaplanowano nieco dłuższe zgrupowanie - właśnie w Cetniewie i weekendowe zamknięte dla publiczności dwa kontrolne mecze z reprezentacją Serbii.

W kadrze doszło do kilku zmian. Reprezentacyjną karierę zakończył bramkarz Adam Morawski, problemy zdrowotne spowodowały, że nie ma w niej także Szymona Sićki, a poza składem pozostaje Kamil Syprzak. Obrotowy PSG po tym jak podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata opuścił drużynę nie może liczyć na powołania.

Do zespołu po trzyletniej przerwie powrócił wspominamy już Tomasz Gębala. Rozgrywający po występach w Kuwejcie i Egipcie podpisał niedawno kontrakt z Wybrzeżem Gdańsk. W składzie jest również kapitan drużyny Arkadiusz Moryto, który dopiero po zakończeniu sezonu podda się operacji barku. W kadrze znalazł się także Paweł Paterek z KGHM Chrobrego Głogów. 

Awans do drugiej rundy turnieju byłby dużym sukcesem, bo polska reprezentacja po wielu dobrych latach ponownie znajduje się w trakcie przebudowy. Od ostatnich dobrych występów - brązowego medalu mistrzostw świata w Katarze w 2015 i czwartego miejsca na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro rok później minęło sporo czasu. Zmieniali się selekcjonerzy, ale ani Piotr Przybecki, ani Patryk Rombel, ani też ostatnio Marcin Lijewski nie byli w stanie przywrócić kadrze blasku.

Na inaugurację mistrzostw zagramy w piątek z Węgrami. Ostatnio z tym zespołem wygrywaliśmy w meczach towarzyskich ponad 10 lat temu. Potem przyszły porażki na mistrzostwach świata w Egipcie w 2021 roku oraz w towarzyskich meczach dwa lata później. Dwa lata temu Węgrzy zajęli w mistrzostwach Europy piąte miejsce, a w dwóch ostatnich finałach mistrzostw świata kończyli rywalizację na 8 pozycji. Zespół prowadzony przez Chemę Rodrigueza to ciekawa mieszanka rutyny z młodością, szczypiornistów występujących w Bundeslidze z zawodnikami grającymi w Veszprem czy Szegedzie. Adrian Sipos czy Bence Banhidi mogą liczyć na wsparcie Bence Imre czy też Kristofa Palasica.

W przyszłą niedzielę Polaków czeka starcie z Isladnią. Ostatnio z tym zespołem wygraliśmy na pamiętnych mistrzostwach świata w 2007 roku, gdzie kadra Bogdana Wenty wywalczyła srebrny medal. Potem przyszła pamiętna porażka w ćwierćfinale Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, czy też wspomniana przegrana w meczu o brązowy medal mistrzostw Europy 2010. Dwa kolejne starcia z Islandią - o 5 miejsce na mistrzostwach Europy w 2014 roku i towarzyskie w 2017 również zakończyły się porażkami. Islandia ma bardzo dobry zespół, w którym prym wiodą występujący w triumfatorze Ligi Mistrzów Magdeburgu Omar Ingi Magnusson, Gisli Kristiansson czy też Elvar Jonsson. Trener Snorri Gudjonsson ma prawo myśleć o udanym turnieju.

Wreszcie na zakończenie fazy grupowej w przyszły wtorek Polacy zagrają z Włochami. To niżej notowana drużyna, która jednak sprawiła nam sporo problemów w wyjazdowym meczu eliminacji mistrzostw Europy 2024. Kadra prowadzona przez Niemca Boba Hanninga potrafiła już rozegrać bardzo dobre spotkania z Hiszpanią i Serbią, a jej najlepsi zawodnicy występują w Niemczech i Francji. Włosi po raz pierwszy awansowali do finałów mistrzostw Europy, raz też byli gospodarzami turnieju i będą chcieli sprawić niespodziankę.

Aby awansować do drugiego etapu i rozegrać kolejne cztery mecze w Malmoe Polacy muszą wznieść się na bardzo wysoki poziom. Faworytami do awansu z grupy pozostają Węgrzy i Islandczycy.

Nowego mistrza Europy poznamy 1 lutego. Tytułu bronią Francuzi.


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.