Wstrząsające kulisty zbrodni. Dawid T. miał brutalnie zabić dwie osoby, w tym swoją babcię

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu skierowała do Sądu Okręgowego w Świdnicy akt oskarżenia przeciwko Dawidowi T. Mężczyzna odpowie m.in. za dwa zabójstwa, których - zdaniem śledczych - dopuścił się ze szczególnym okrucieństwem.
Pierwszą ofiarę zabił, bo nie chciał oddać 30 tysięcy złotych
Jak powiedziała w rozmowie z Radiem Wrocław Anna Zimoląg, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, ofiarą brutalnego ataku, do którego doszło w lutym 2025 roku była Katarzyna B, o czym informowaliśmy na portalu Radia Wrocław. Według ustaleń prokuratury, Dawid T. zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem w lesie na pograniczu miejscowości Niemojów i Poniatów. Motyw miał być prosty i brutalny – chciał uniknąć zwrotu 30 tysięcy złotych, które wcześniej wyłudził od kobiety, obiecując pomoc w zakupie samochodu. Po zbrodni miał także zabrać jej portfel, pieniądze, biżuterię i dokumenty.
Dawida T. oskarżono o zabicie własnej babci
Śledztwo początkowo dotyczyło tylko zabójstwa Katarzyny B. Z czasem, po nowych ustaleniach, prokuratura rozszerzyła je o kolejne zbrodnie. Jak dodaje w rozmowie z Radiem Wrocław Anna Zimoląg, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, oskarżony miał w listopadzie 2021 roku zabić swoją babcię, Helenę T. Śledczy twierdzą, że oskarżony bał się cofnięcia przez kobietę umowy, na mocy której miał otrzymać jej mieszkanie. Pod pretekstem oddania 4 tysięcy złotych wywabił ją z domu, zepchnął ze schodów, a następnie udusił. Również w tym przypadku motywem miała być korzyść finansowa.
Za wszystkie przestępstwa grozi mu dożywocie
Lista zarzutów jest jednak dłuższa. Dawid T. odpowie także za posiadanie marihuany oraz za znęcanie się nad własnym psem. Zwierzę miało być maltretowane, a następnie zabite ze szczególnym okrucieństwem – śledczy opisują cztery ciosy ostrym narzędziem, które doprowadziły do śmierci psa. Po wszystkim mężczyzna próbował zrzucić winę na rzekomy atak nieznanych sprawców i złożył fałszywe zeznania.
Dawid T. wskazał miejsce ukrycia zwłok Katarzyny B. i przyznał się do jej zabójstwa, jednak pozostałym zarzutom zaprzecza. Składał wyjaśnienia, które wielokrotnie zmieniał, aż w końcu odmówił dalszych zeznań. Za najcięższe z zarzucanych mu czynów grozi mu co najmniej 15 lat więzienia albo dożywotnie pozbawienie wolności.
Przeczytaj również: Nocny atak nożem w Oleśnicy. 47-latek aresztowany za usiłowanie zabójstwa
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

