Będzie zmiana prawa? Chcą karać pieszych, którzy niszczą trasy do narciarstwa biegowego - Radio Wrocław

Będzie zmiana prawa? Chcą karać pieszych, którzy niszczą trasy do narciarstwa biegowego

Jakub Thauer
Jakub Thauer
| 4 miesiące temu, 2026-02-02, 06:20
Będzie zmiana prawa? Chcą karać pieszych, którzy niszczą trasy do narciarstwa biegowego - Jest szansa na zakończenie corocznej wojny narciarzy z pieszymi.
Jest szansa na zakończenie corocznej wojny narciarzy z pieszymi.
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay

Jest szansa na zakończenie corocznej wojny narciarzy z pieszymi. Do konfliktów dochodzi w Górach Izerskich, gdy turyści wchodzą na przygotowane trasy dla biegaczy. Trwają prace legislacyjne nad zmianą obowiązujących przepisów. Chodzi między innymi o zakaz wstępu pieszych w wyratrakowane miejsca, a także surowe kary za niszczenie torów, mówi Leszek Kosiorowski, rzecznik stowarzyszenia Bieg Piastów:

- Mamy nadzieję, że powstanie prawo, które będzie chronić naszą pracę, naszą pasję i bezpieczeństwo - zarówno narciarzy biegowych, jak i pieszych. W takiej dziurawej trasie ze zniszczonymi torami można się po prostu połamać albo nawet zabić. Z drugiej strony to jest po prostu przeszkadzanie w komfortowym biegu na nartach, ale na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo.

Petycja o wprowadzenie zakazu wstępu pieszych na narciarskie trasy biegowe trafiła do ministrów sportu i turystyki oraz minister klimatu. Każdej zimy głośno jest o turystach spacerujących po wyratrakowanych trasach na Polanie Jakuszyckiej, mówi Marek Operacz, kierownik tras:

- Często wieczorem, jak przygotowuję trasy, to spotykam się z tym, że turyści chodzą, depczą. Jeszcze, żeby szli gdzieś bokiem trasy, albo po prostu nie niszczyli tych torów, a często zdarzają się tacy, którzy ewidentnie idą po to chyba, żeby zniszczyć. Po prostu jeden drugiego człowieka nie szanuje. Ja tego nie potrafię zrozumieć.

W regionie: Uchwała krajobrazowa w Jeleniej Górze? Urzędnicy rozpoczęli przygotowania

 

Na zjazdach nie jest trudno o wypadek

Piesi niszczą trasy, robią w nich dziury butami, depczą tory założone do klasyka, a utrzymanie kilometra tras kosztuje dużo, mówi Dorota Kuźma, instruktorka narciarstwa biegowego:

- Bieganie łyżwą po trasie, która jest podziurawiona przez turystów pieszych, jest bardzo trudne. Dla zawodnika praktycznie nie jest to możliwe. Chodzi też o bezpieczeństwo. Za każdym razem winny będzie narciarz, ponieważ on nie dostosował prędkości do warunków panujących na trasie, ale według tej ustawy tych pieszych po prostu tutaj nie powinno być.

Na zjazdach narciarze osiągają duże prędkości i łatwo o wypadek, mówi Michał Skowron, kilkukrotny zwycięzca Biegu Piatów:

- Rok temu kolega z kadry biegł swój specjalny trening, zderzył się z turystą i wybił palec. Ta kontuzja uniemożliwiła mu dalsze przygotowania, a było to akurat przed mistrzostwami świata juniorów. Takich sytuacji jest wiele.

Od 1 stycznia w Czechach zostały wprowadzone surowe kary za umyślne niszczenie przygotowanych tras. Mandat może wynieść nawet do 10 tysięcy koron.

Sprawdź też: Nowa odsłona Gabinetu Osobliwości. Wśród eksponatów "Biblia położnych"


Komentarze (4)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Narciarz 2026-02-02 09:55:22 z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Problem leży w tym, że piechurzy zapominają o podstawowym fakcie. Gdy ratrak nie odgarnia śniegu (choć opady ostatnio są małe w porównaniu z tymi sprzed kilku dekad) to oni po trasach biegowych nie chodzą, bo się zapadają. Stowarzyszenie i inni gospodarze tras narciarskich dostają dofinansowanie do ratraktowania właśnie na utrzymanie tras biegowych. Zatem piesi korzystają z tras biegowych. To, że wyznakowane sa tam trasy piesze przez PTTK oznaczałoby, że powinni skierować swoje oczekiwania i pretensje właśnie do PTTK jako zarządcy szlaków pieszych. To PTTK powinien wyjść im naprzeciw i zadbać o odśnieżanie szlaków pieszych bądź ich wytyczanie i odśnieżanie zimą. Tyle, że PTTK nigdy tego nie robiło i nie zrobi bo prawdziwy turysta zimowy zakłada rakiety, ma odpowiednie obuwie i stuptuty po czym rusza w śnieg. Nie musi poruszać się po elegancko odgarniętych trasach dla narciarzy. Niestety znakomita większość piechurów rusza na trasy biegowe i o ile jeszcze rozumieją, że narciarz potrzebuje wyciśniętego śladu lub równiutkiego sztruksu by jechać bezpiecznie to da się pogodzić interesy obu stron. Najczęściej jednak poruszają się środkiem trasy i zadeptują, a ponadto stwarzają zagrożenie szczególnie na zjazdach, na których biegający ma trudniejsze zadanie tj wyhamowanie na nartach, które słabo hamują.
~123 2026-02-02 09:06:18 z adresu IP: (2405:8100:8000:5ca1::x:x:x)
Nakazy, zakazy, kary. Oto 'wolna Polska'. Wolna dla politycznych bandytów z panujących gangów popisu i ich totumfackich. Dla całej reszty kaganiec na pysk i bezustanne dokręcanie śruby. Komuna (ta pierwsza) stopniowo się luzowała przez cały czas swojego istnienia. Dzisiejsza eurokomuna idzie całkowicie w drugą stronę. Od 37 lat kierunek jest jeden. Zniszczyć, zdeptać, upokorzyć proli.
~A ku ku 2026-02-02 08:18:56 z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Zakazać, przegonić, ogrodzić i odizolować. A potem wezwać UBU króla. Aha - podobno tereny lasów państwowych i parki narodowe należą do nas wszystkich. A wróć, związek narciarzy dorabiający na polance ma większe prawa. Bratki, po prostu gratki. Kupiec sobie własne góry za te diengi co w sezonie bardachą kosicie. Wtedy możecie sobie zakazać.
~Nick 2026-02-02 07:53:14 z adresu IP: (46.238.xxx.xxx)
czyli w góry zima tylko na narty biegowe, na piechotę nie wolno...