Podróżni codziennie marzną na stacji w Lubinie. Nie ma ani dworca, ani ogrzewalni

Centrum przesiadkowe w Lubinie, które wkrótce zostanie oddane do użytku, nie ma pomieszczenia, w którym podróżni mogliby się schronić przed mrozem lub upałami. Podobnego miejsca brakuje na pobliskiej stacji kolejowej. W stolicy Polskiej Miedzi nie tylko nie ma dworca, ale nawet peronowej ogrzewalni.
- Najgorszy jest ten moment, kiedy rano zjawiają się tu ludzie, mamy z dziećmi i czekamy 20-30 minut.
- Pasażerowie jak sobie radzą? (pyt. red.)
- Truchtem, ewentualnie... Aby do wiosny.
Przeczytaj: 3 minuty szybciej za nawet 100 milionów? Duża inwestycja kolejowa ruszy już w marcu
Problem ma zostać rozwiązany jeszcze w tym roku
Jak na ironię, podróżni marznąc mogą oglądać wystawę pociągu z powojennymi osadnikami. W jednym z przeszklonych wnętrz wagonów ekspozycję stanowi stary piecyk węglowy typu "koza".
- Tak związana z pionierami, którzy dotarli do Lubina. Można byłoby postawić jakąś kozę na dzisiejsze czasy, chociażby elektryczną.
I właśnie dzięki takim argumentom mieszkańcy przekonali samorządowców do zmiany zdania. Jeszcze w 2026 roku przy peronie powstanie specjalne pomieszczenie, w którym będzie można skryć się przed niesprzyjającą aurą. O szczegółach mówi Joanna Dziubek, rzeczniczka lubińskiego magistratu:
- Jeżeli chodzi o ogrzewanie, to na pewno przyszły sezon. Jeśli chodzi o funkcję klimatyzacji, to na pewno nadchodząca wiosna, lato - dlatego, że musimy wprowadzić jakieś rozwiązania, choćby tymczasowe. Natomiast mamy nadzieję, że sprawy nabiorą tempa także po stronie kolei.
Zdaniem kolejarzy budowa dworca w Lubinie to bliżej nieokreślona przyszłość.

Sprawdź też: Rusza modernizacja zapory w Pilchowicach. Zrzut wody zacznie się wcześniej, niż planowano
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

