Cztery miejsca, dwa znicze. Za nami ceremonia otwarcia igrzysk z chorążą z Lubina

Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk oficjalnie organizują je dwa miasta: Mediolan w Lombardii i Cortina d’Ampezzo w Wenecji Euganejskiej.
Przygotowano więc „rozproszoną” ceremonię otwarcia, w trakcie której defilada sportowców z poszczególnych państw odbyła się - po raz pierwszy - jednocześnie w czterech miejscach i zapłonęły dwa znicze.
Główne uroczystości odbyły się na mediolańskim stadionie San Siro. W lożach honorowych zasiadło kilkunastu prezydentów, wśród nich Karol Nawrocki, szefowie rządów, rodziny królewskie oraz wiceprezydent USA J.D. Vance.
Igrzyska oficjalnie otworzył prezydent Włoch Sergio Mattarella. W pierwszej części uroczystości został on owacyjnie przywitany przez publiczność bezpośrednio po nagraniu wideo, w którym sam wystąpił jako zwykły pasażer tramwaju, kierowanego na San Siro przez dziewięciokrotnego motocyklowego mistrza świata Valentino Rossiego.
W części artystycznej Włosi zaprezentowali wszystko to, z czego słyną i są dumni: muzykę, sztukę, modę, design, kuchnię. Widzowie usłyszeli włoski szlagier wszech czasów „Nel blu dipinto di blu”, znany również pod tytułem „Volare”, w wykonaniu amerykańskiej piosenkarki Mariah Carey. Wystąpili też gwiazda włoskiej piosenki Laura Pausini, aktor filmowy Pierfrancesco Favino, znana na całym świecie mezzosopranistka Cecilia Bartoli i legendarny tenor Andrea Bocelli.
Tradycyjną defiladę zorganizowano w pomysłowy sposób: sportowcy maszerowali tam, gdzie będą startować. Polacy wzięli więc udział w paradzie we wszystkich czterech miejscach. Na San Siro biało-czerwoną flagę niosła panczenistka Natalia Czerwonka, natomiast w Predazzo ten zaszczyt przypadł trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu w skokach narciarskich, kończącemu karierę Kamilowi Stochowi.
Po raz pierwszy sportowców witała Kirsty Coventry, nowa przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. 41-letnia była pływaczka, najbardziej utytułowana olimpijka Zimbabwe, jest pierwszą kobietą na tym stanowisku.
Uroczystość zakończyło zapalenie dwóch zniczy. Pod Łukiem Pokoju w Mediolanie wspólnie uczynili to mistrzowie olimpijscy w narciarstwie alpejskim Alberto Tomba i Deborah Compagnoni, a w Cortinie d'Ampezzo - ich młodsza koleżanka z alpejskich stoków Sofia Goggia.
W igrzyskach weźmie udział 2900 zawodników z 92 krajów i dodatkowo nieliczni „neutralni sportowcy indywidualni” z Rosji i Białorusi. Powalczą oni o rekordowe 116 kompletów medali w 16 dyscyplinach.
Polskę będzie reprezentować 60-osobowa ekipa. Dotychczasowy dorobek biało-czerwonych w zimowych igrzyskach to 23 medale - po siedem złotych i srebrnych oraz dziewięć brązowych.
Olimpijskie zmagania we Włoszech potrwają do 22 lutego.
Włoska prasa: igrzyska pokoju, triumf Italii i sugestywny gest prezydenta Mattarelli
„Igrzyska pokoju”- tak włoskie gazety podsumowały w sobotę ceremonię ich inauguracji w Mediolanie. Według prasy sukcesem była doskonała koordynacja uroczystości, odbywającej się w czterech miejscach jednocześnie. Wyrażono podziw dla pomysłu, jakim był film z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą w mediolańskm tramwaju.
Uroczystość otwarcia XXV zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan - Cortina transmitowano z mediolańskiego stadionu San Siro oraz trzech alpejskich miejscowości: Cortina d'Ampezzo, Livigno i Predazzo.
Dziennik „La Repubblica” wymienił główne wydarzenia ceremonii: włoski hymn odśpiewany przez gwiazdę piosenki Laurę Pausini, wiersz „Nieskończoność” Giacomo Leopardiego w wykonaniu znanego aktora Pierfrancesco Favino oraz hołd dla legendarnych piosenkarzy Domenico Modugno, jaki oddała Mariah Carey i dla piosenkarki Raffaelli Carry, a także projektanta mody Giorgio Armaniego.
Gazeta położyła nacisk na wielką owację, z jaką na stadionie San Siro, gdzie było ponad 60 tysięcy osób, powitano prezydenta Włoch Sergio Mattarellę tuż po tym, gdy wyemitowano tam film przedstawiający go jako zwykłego pasażera w tramwaju w drodze na ceremonię.
Odnotowała również, że na ulicach Mediolanu dziesiątki tysięcy osób witały płomień olimpijski oraz zgromadziły się pod Łukiem Pokoju, gdzie zapalono znicz olimpijski.
W relacji przytoczono też wypowiedź dyrektora kreatywnego całej uroczystości Marco Balicha, który zaraz po jej zakończeniu powiedział: - Jesteśmy dumni i szczęśliwi. Jestem usatysfakcjonowany, podarowaliśmy światu rewelacyjne show.
Za wyjątkowy moment całej ceremonii uznał paradę olimpijczyków w czterech różnych miejscach.
„La Stampa” również zwróciła uwagę na sugestywną wymowę filmu z prezydentem Mattarellą. Przywołując akrobatyczne wyczyny Jamesa Bonda, czyli Daniela Craiga w wideo z udziałem królowej Elżbiety II, przygotowanym na inaugurację letnich igrzysk w Londynie w 2012 roku, na łamach tych podkreślono: „Żadnego efektu specjalnego dla prezydenta Mattarelli, żadnego helikoptera ani eskorty Jamesa Bonda, ale tramwaj, tramwaj nas wszystkich”.
- Żadnej limuzyny, żadnej specjalnej choreografii. W tramwaju, jak zwykły obywatel. Prezydent wybrał prosty i symboliczny gest, by zainaugurować igrzyska - dodał dziennik podkreślając, że właśnie tak skromny jest styl 84-letniego szefa państwa.
Dziennik odnotował gwizdy, jakie powitały na mediolańskim stadionie wiceprezydenta USA J.D. Vance'a. Następnie zaznaczył: „Oczywiście wzrusza, tym bardziej na niewiele dni przed czwartą rocznicą rosyjskiej inwazji, głośne powitanie całego stadionu w chwili wejścia ukraińskich sportowców”.
„Igrzyska pokoju” - taki nagłówek widnieje między innymi na pierwszej stronie „Il Messaggero”. Dziennik podkreślił, że w piątkowy wieczór popłynęło z Włoch przesłanie pokoju.
- Ceremonia była jedynym w swoim rodzaju spektaklem z punktu widzenia scenograficznego, muzycznego i artystycznego. Triumfowały Włochy za sprawą hołdu dla ich historii, antycznej i współczesnej, dla kuchni mody, literatury i osobistości- oceniła rzymska gazeta.
„Corriere della Sera” opisało niezwykłe wydarzenie, jako miało miejsce w czasie ceremonii w Cortinie d'Ampezzo, która miała wyjątkowego bohatera. W chwili wciągnięcia flagi na maszt obok czterech włoskich biegaczy narciarskich, zdobywców złotego medalu na igrzyskach w Turynie w 2006 roku, stanął 11-letni chłopiec z prowincji Belluno, o którego przeżyciach informowały ostatnio włoskie media.
Gimnazjalista został wyrzucony z autobusu przez kierowcę za to, że nie miał specjalnego biletu wprowadzonego w tym rejonie na czas igrzysk. Uczeń wrócił do domu na piechotę brnąc przez 6 kilometrów w śniegu i mrozie. Na wiadomość o tym organizatorzy igrzysk powierzyli mu specjalną rolę podczas podniosłego momentu ceremonii.
Zachwyt nad ceremonią wyrażali po jej zakończeniu komentatorzy w studiu telewizji publicznej RAI, która transmitowała to wydarzenie.
- Bella, bellissima - powtarzali.
Jak podkreślono, tylko włoski geniusz mógł stworzyć coś tak niezwykłego, jak równoczesne zapalenie dwóch zniczy olimpijskich w dwóch miastach- gospodarzach: Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Przeczytaj także: Zimowe igrzyska olimpijskie. Czas na pierwszy dolnośląski start
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

