Czy to będzie medalowa sobota Polaków? Mamy przynajmniej jedną szansę

Damian Żurek wystartuje na swoim koronnym dystansie 500 m. W środę był już bardzo blisko podium, zajmując na 1000 m czwarte miejsce. Do medalu zabrakło mu 0,07 s.
- Cieszę się, że jestem czwartym zawodnikiem igrzysk olimpijskich, że trafiliśmy z topową formą na igrzyska, wszystkie parametry są na najwyższym poziomie. Jest optymizm, patrzę z nadzieją na 500 m - mówił bezpośrednio po środowym starcie.
W tym sezonie 26-letni panczenista z Tomaszowa Mazowieckiego jest w życiowej formie. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajął drugie lokaty na 500 i 1000 m, przegrywając tylko z Amerykaninem Jordanem Stolzem, który w Mediolanie zdobył już złoty medal olimpijski na dłuższym dystansie. Żurek wygrał z nim dwukrotnie pod koniec stycznia w ostatnich przed igrzyskami zawodach PŚ w niemieckim Inzell
Na start na najkrótszym dystansie nastawiają się również Marek Kania i Piotr Michalski. Ten ostatni był bardzo blisko podium na poprzednich igrzyskach w Pekinie, zajmując czwarte miejsce na 1000 m oraz piąte na 500 m, a medal uciekł mu, odpowiednio, o 0,08 oraz o 0,03 s.
W kadrze panczenistów nastrój jest znakomity po srebrnym medalu, wywalczonym w piątek przez Semirunnija na dystansie 10 000 m. Początek zawodów w hali lodowej w Mediolanie o godz. 17:00.
Natomiast o godz. 18.45 w Predazzo rozpocznie się konkurs skoków narciarskich na dużej skoczni z udziałem srebrnego medalisty z normalnego obiektu Kacpra Tomasiaka oraz Kamila Stocha i Pawła Wąska. 19-letni Tomasiak debiutował w tym sezonie w Pucharze Świata. Nigdy nie stanął na podium zawodów indywidualnych, ale udało mu się to na najważniejszej imprezie czterolecia. W poniedziałek w Predazzo zdobył srebrny medal i zapewnił, że na tym jego ambicje się nie kończą. - Czekam na więcej - powiedział.
Na czwartkowym treningu przypomniał o sobie Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski skakał dalej od Tomasiaka i Wąska, a w jednej z trzech serii uzyskał czwarty rezultat.
Ponadto w sobotę wystartują biathlonistki w sprincie na 7,5 km (Joanna Jakieła, Anna Mąka, Natalia Sidorowicz, Kamila Żuk), sztafeta narciarska kobiet 4x7,5 m (Aleksandra Kołodziej, Izabela Marcisz, Eliza Rucka-Michałek, Monika Skinder) oraz w short tracku Michał Niewiński i Felix Pigeon na 1500 m oraz Natalia Maliszewska i Gabriela Topolska na 1000 m.
Polaków zabraknie w trzech finałowych konkurencjach: slalomie gigancie mężczyzn, narciarskiej jeździe równoległej po muldach kobiet oraz w skeletonie kobiet.
Przeczytaj także: Drugi polski medal na igrzyskach! Władimir Semirunnij został wicemistrzem olimpijskim
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

