Rekrutowali osoby w trudnej sytuacji i zabierali im pieniądze. Wyroki więzienia dla grupy handlującej ludźmi

Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał członków grupy, która na terenie Wielkiej Brytanii, zajmowała się handlem ludźmi. Jej główni członkowie usłyszeli wyroki bezwzględnego więzienia. Szefową grupy była 65-letnia kobieta, a pomagali jej trzej synowie i inne osoby.
O rozstrzygnięciu sprawy poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera. Jak przekazał, grupa handlarzy ludźmi, w latach 2013-2018, do wyjazdu z Polski zwerbowała 7 osób, którym obiecywano załatwienie legalnego pobytu i pracy. W rzeczywistości ich „opiekunowie” w zamian za zamieszkanie i wyżywienie naliczali im wysokie opłaty, które generowały narastający dług.
13 marca przed Sądem Okręgowym w Świdnicy szefowa grupy, 65-letnia kobieta, usłyszała wyrok 5 lat więzienia, a pozostałym, głównym członkom grupy, sąd wymierzył kary od 4 lat i 6 miesięcy do 3 lat i 3 miesięcy więzienia. Sąd wymierzył też grzywny oraz zasądził na rzecz pokrzywdzonych od oskarżonych kwoty po 5000 złotych tytułem nawiązki za doznane szkody. Wyrok nie jest prawomocny.
Model działania sprawców - jak opisał prok. Pindera - polegał na składaniu ofert osobom borykającym się w Polsce z trudną sytuacją życiową: bezdomnym, bezrobotnym, pozbawionym kontaktu z rodziną, mającym problemy z prawem lub wymagającym leczenia. Nikt z nich nie znał języka angielskiego ani warunków życia w Wielkiej Brytanii. Przyjezdni byli zakwaterowani w mieszkaniach należących do członków grupy, następnie załatwiano im dokumenty dotyczące ubezpieczenia socjalnego oraz zawarcia umów rachunków bankowych, a potem zatrudnienie przy prostych pracach fizycznych w zakładach przetwórczych.
„Dostęp do ich rachunków bankowych był przejmowany przez członków grupy. W efekcie wynagrodzenie, jakie otrzymywali zatrudnieni, w całości trafiało do członków grupy, natomiast pokrzywdzonym wypłacano drobne sumy informując, iż reszta kwoty po potrąceniu kosztów pobytu będzie gromadzona na rachunkach bankowych i wypłacona po zakończeniu pracy” - przekazał prok. Pindera w komunikacie prasowym.
Dopiero po jakimś czasie pokrzywdzeni orientowali się, że są oszukiwani, bo nie otrzymują wynagrodzenia, a ich dług wobec członków grupy rośnie. Niektórym udało się uciec i opisać swoją sytuację brytyjskiej policji. Do rozwiązania tej sprawy powołano międzynarodowy zespół śledczy z udziałem prokuratorów i policjantów z Polski i Wielkiej Brytanii.
Przeczytaj także: Milion złotych kary dla Śląska Wrocław. Komisja Dyscyplinarna PZPN wydała komunikat
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


