To najstarszy rytuał wielkopostny na Dolnym Śląsku? Tradycja z 1469 roku przetrwała do dziś

Ten wielkanocny obyczaj narodził się w Legnicy... 557 lat temu. Wtedy to księżna Jadwiga, żona Jana I Lubińskiego, w Wielki Piątek po raz pierwszy pojawiła się na płycie Rynku Miejskiego, by na tak wielką skalę obdarować wszystkich potrzebujących świąteczną jałmużną. Choć udało się jej dokonać tego zaledwie dwa razy, tradycja przetrwała, bo tuż po śmierci księżnej zwyczaj kontynuowały bogate mieszczki. - To prawdopodobnie najstarszy dolnośląski rytuał wielkopostny - podkreśla Elżbieta Chucholska, szefowa Stowarzyszenia "Kobiety Europy":
- Tradycja rozdawania ubogim i pątnikom, którzy przybywali do Legnicy, po jednym bochenku chleba, jednym śledziu i grosiku. I ludzie wierzyli, że ta drobna monetka chroni od zła wszelkiego.
Od ponad 20 lat kontynuują zwyczaj na legnickim Rynku
Członkinie Stowarzyszenia "Kobiety Europy" od ponad 20 lat kontynuują średniowieczny obyczaj. Również w tegoroczny Wielki Piątek - ubrane w stroje z epoki - będą rozdawały świeże bochenki, monety i ryby na Rynku przed Katedrą. Początek o godzinie 13:30. Dla jednych takie dary mają wymiar symboliczny, a dla niektórych bardzo praktyczny:
- No normalnie zjem, bo mam krucho w domu, to dla mnie taki chlebek i taki śledzik to dużo znaczy.
- Cebulka do tego, trochę śmietanki, z cukrem i w sam raz będzie.
- I ten grosik, który się dostaje... bity. To jest super tradycja. Mało jest takich miast, które kultywują takie rzeczy.
W 1469 roku, kiedy po raz pierwszy księżna Jadwiga zorganizowała legnicką jałmużnę wielkanocną, za rozdawany wówczas grosz można było kupić kolejne dwa śledzie i bochenek chleba. Współcześnie rozdawane monety postrzegane są przede wszystkim jako talizmany gwarantujące zdrowie i obfitość przez kolejny rok.

W regionie: Nowoczesne przedszkole za miliony już otwarte. Wójt Grębocic: W gminie dzieci przybywa
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

