Mieszkańcy chcą ocalić niemieckie i radzieckie napisy. Zbierają w tej sprawie podpisy - Radio Wrocław

Mieszkańcy chcą ocalić niemieckie i radzieckie napisy. Zbierają w tej sprawie podpisy

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski, BT
| 2 miesiące temu, 2026-04-08, 06:00
Mieszkańcy chcą ocalić niemieckie i radzieckie napisy. Zbierają w tej sprawie podpisy – Jeden z niemieckich napisów na kamienicy w Legnicy.
Jeden z niemieckich napisów na kamienicy w Legnicy.
Fot. Andrzej Andrzejewski

Legniccy miłośnicy historią domagają się udokumentowania niemieckich i radzieckich napisów reklamowych oraz informacyjnych, jakie przetrwały na murach różnych budynków. Dzięki temu kolejne pokolenia będą miały dostęp do wiadomości o lokalizacji dawnych zakładów, warsztatów, czy sklepów.

- W wielu przypadkach to ostatni moment dla takich śladów przeszłości - relacjonuje Adam Juniszewski, prezes legnickiej Fundacji Gugali.

- Zostawić w takim stanie, w jakim teraz są to nie bardzo, bo one niszczeją. Na pewno trzeba je zdigitalizować, porobić zdjęcia z lokalizacją. To są miejsca znaczące, kawałek historii naszej i nie ma tu znaczenia, czy są to napisy niemieckie, czy poradzieckie. Czasem widać jak ludzie wrzucają na social media zapytania: czy ktoś wie, co to jest, jaki to był warsztat, jaki to był sklep?

W tej sprawie mieszkańcy kilku legnickich dzielnic zbierają podpisy pod petycją do władz miasta. Dokument, który trafi do radnych, będzie prośbą, aby któraś z miejskich placówek kultury zajęła się udokumentowaniem poniemieckich i poradzieckich śladów na murach. Autorzy pisma będą również wnioskować o - tam gdzie to możliwe - odtworzenie napisów przez pracowników firm komunalnych. Jeśli legnickim miłośnikom historii uda się przekonać radnych do przyjęcia uchwały o zabezpieczeniu śladów po obcojęzycznych mieszkańcach, to przetrwają nie tylko szczątki niemieckich i radzieckich napisów na murach. Ochroną prawną objęte zostaną m.in. pozostałości po sieciach tramwajowych i trolejbusowych.

Zapominana historia

- Dziś wielu młodych ludzi nie ma pojęcia, że mieszka w dawnych koszarach - mówi Katarzyna Kotlińska, historyk.

- O militarnym charakterze świadczą osiedla, które są zlokalizowane przy drogach wylotowych z miasta. Tak jest przy ul. Poznańskiej, przy dawnym Zosinku, przy ul. Drzymały. My jesteśmy przy ul. Chojnowskiej nieprzypadkowo. Jak wchodzimy, to wydaje się, że to jest nowe, ładne osiedle. Tutaj mieszkają ludzie, którzy mają wyczucie stylu, smaku... Ale to kiedyś były garaże, gdzie wjeżdżały ciężarówki niemieckie, a potem rosyjskie.

Przy obecnej ul. Chojnowskiej bezpowrotnie zniszczono scenkę militarną, którą jeszcze 20 lat temu można było zobaczyć nad wejściem do jednego z koszarowców.

- Tutaj nad drzwiami pierwszego budynku przy opadającym tynku wyraźnie było widać niemieckiego żołnierza na motocyklu. Poniżej żołnierz Wehrmachtu, grający na trąbce. Typowe koszary niemieckie - wspomina Kazimierz Moczyński

Niemieckie zdobienie zostało wykonane ponad 80 lat temu w technice sgraffito. Choć eksperci z Legnickiej galerii Sztuki podkreślali dużą wartość artystyczną dzieła, deweloper zadecydował o pokryciu go tynkiem. Do dziś nie pozostała nawet fotografia zniszczonych postaci.

Przeczytaj także: Nie wyrzucaj - oddaj potrzebującym! Co zrobić z jedzeniem po świętach wielkanocnych?

Zdjęcia

Komentarze (18)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Gość 2026-04-09 18:29:59 z adresu IP: (87.206.xxx.xxx)
A po co napisy naszych oprawców mają nam to przypominać???
~Dante 2026-04-09 08:36:46 z adresu IP: (2a02:8108:9791:dd00:6d51:x:x:x)
paru straznikow najjasniedzej ma tu anty-niemicki festiwal a dryguje PRW-prymat.
~Stary wrocławianin 2026-04-08 21:42:29 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Pielęgnowanie kacapskiego i hitlerowskiego SYFU !!! Z kim ci ludzie się na głowy pozamieniali?
~!!!! 2026-04-08 19:57:16 z adresu IP: (212.102.xxx.xxx)
Niema pieniędzy na leczenie obywateli, ale są na renowacje niemieckich i ruskich bazgrołów brawo rząd z dykty!
~Pytam 2026-04-08 21:12:25 z adresu IP: (2a02:a318:40e9:6d80:158e:x:x:x)
A kiedy były, ciekawe czy darłeś ryja, jak pis w 2021 roku zrobił sobie szpital dla polityków i ich rodzin za miliony. Albo jak stawiali patriotyczne ławeczki co po deszczu się zmyły. Ciekawe co zrobisz, jak Konfa z prywatyzuje służbę zdrowia.
~KM 2026-04-08 19:14:02 z adresu IP: (89.151.xxx.xxx)
Tak odnowić i zapłacić Niemcom i ruskim że takie dzieła zostawili bo nie mamy co z kasą zrobić
~Fisher King 2026-04-08 18:24:00 z adresu IP: (82.5.xxx.xxx)
Obejdzie się bez niemieckich napisów. Wystarczy przypomniec sobie, co przez wieki próbowano zrobić z Polską i Polakami i jak niewiele brakowało, żeby się to udało. Ta historia nie jest aż tak odległa, żeby udawać, że nic się nie stało. Dlatego naprawdę dziwi mnie podejście części Polaków, którzy z takim zapałem zabiegają o przywracanie niemieckich nazw w codziennym zyciu. Na Dolnym Śląsku widać to aż za często w nazwach mostów, budynków czy różnych miejsc. Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy tu do czynienia z czymś na kształt syndromu sztokholmskiego. Szczerze współczuję takim ludziom, chyba że robią to świadomie i z premedytacją, wobec tych czuję pogardę.
~Zbigniew 2026-04-08 17:44:15 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Udokumentować tak dla historii a nie odnawiać bo to bzdura, byłych okupantów niemieckich i rosyjskich a może przypomnijmy zabory pruski i niemieckie naszych ziem piastowskich
~Zibi 2026-04-09 09:23:54 z adresu IP: (91.192.xxx.xxx)
To nie były tereny polskie a niemieckie .Otrzymaliśmy jako dar od Stalina.Taka jest historia.Napisy powinny być zachowane jako wartości historyczne
~KONRAD 2026-04-08 16:56:11 z adresu IP: (2a00:f41:7041:194f:2ca0:x:x:x)
Mentalność askarisa,który chce się przypodobać dawnym panom ze wschodu i zachodu.Niemcy nie mają zaś żadnych skrupułów aby na terenie, w których w latach 1945-48 mieszkało tysiące Polaków w rejonie administrowanym przez Polskie Siły Zbrojne oraz administrację cywilną związaną z Rządem RP na Uchodźctwie zachować jakiekolwiek polskie artefakty lub dać choćby wzmiankę o polskim powojennym epizodzie na terenie północno-zachodnich Niemiec: Obszar w północno-zachodnich Niemczech, na terenie brytyjskiej strefy okupacyjnej, zajęty w latach 1945–1948 przez polskich żołnierzy , byłych więźniów niemieckich obozów koncetracyjnych,byłych robotników przymusowych wywiezionych przymusowo z okupowanej Polski na na tzw. roboty do Niemiec oraz byłych jeńców wojennych.Teren ten zajmował powierzchnię 6470 km², na obszarze graniczących z Holandią powiatów: Aschendorf, Meppen i Lingen, a także hrabstw: Bentheim, Bersenbrück i Cloppenburg włącznie z miastami: Papenburg, Meppen, Lingen,Haren i Cloppenburg w Dolnej Saksonii i czasowo Leer we Wschodniej Fryzji. Decyzję o powstaniu polskiej enklawy podjęto w 2. Korpusie Kanadyjskim, a zaakceptował ją brytyjski zarząd wojenny z marszałkiem Montgomerym na czele. 19 maja 1945 żołnierze 1. Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka zajęli wyznaczoną strefę i tego dnia rozpoczęła się ewakuacja Niemców. W miejsce Niemców umieszczono ponad 5000 Polaków, uwolnionych z obozów koncetracyjnych i obozów jenieckich. Byli wśród nich Powstańcy Warszawscy, w tym 1728 kobiet, uczestniczek Powstania uwolnionych z obozu w Oberlangen, jednak w przytłaczającej większości polską kolonię stanowili lwowiacy oraz ludzie, pochodzący z Kresów południowo-wschodnich II RP, dlatego dość szybko oficjalnie zmieniono nazwę miasta z Haren, na Lwów. Spotkało się to z natychmiastową reakcją dyplomacji sowieckiej, która zaczęła domagać się nie tylko zmiany nazwy miasta, ale wręcz całkowitej likwidacji polskiej strefy w Emsland. Również Brytyjczycy starali się wpłynąć na Polaków, by jednak zmienili nazwę miasta. W sprawę zaangażował się sam Wódz Naczelny, generał Tadeusz Bór-Komorowski i 23 czerwca 1945, w czasie wizyty w mieście, nadał Haren nową nazwę Maczków, na cześć dowódcy 1 Dywizji Pancernej, generała Maczka. Maczków uzyskał nowy herb i pieczęć miejską, na którym znalazł się kwiat maku i symbol 1 Dywizji Pancernej, hełm i skrzydło husarskie. Polskie nazwy otrzymały również wszystkie ulice (np. Akademicka, Aleje Ujazdowskie, Armii Krajowej, Artyleryjska, Jagiellońska, Kopernika, Legionów, Lwowska, Łyczakowska, Mickiewicza, Ogrodowa, Polna, Wileńska, Zygmuntowska, 1 Dywizji Pancernej, Most Baileya). Pierwszym cywilnym burmistrzem Maczkowa został Zygmunt Gałecki, a kolejnym Mieczysław Futa. W ciągu następnych trzech lat Maczków był miastem z polskim burmistrzem, kilkoma szkołami, strażą pożarną, prasą, księgarnią i parafią rzymsko-katolicką.W mieście znalazł schronienie, po opuszczeniu obozu Buchenwald, m.in. Józef Szajna. W mieście założono Uniwersytet Ludowy. 19 czerwca 1945 powstał Teatr Ludowy im. Wojciecha Bogusławskiego, zorganizowany przez wyzwolonego z obozu jenieckiego Leona Schillera.W pobliskim Meppen znajdowała się polska księgarnia sprzedająca miesięcznie ok. 15–18 tysięcy książek. Wydawana była polska prasa, gazety „Dziennik” i „Defilada” osiągały początkowo nakład 90 tysięcy egzemplarzy. Powstało kilkanaście polskich przedszkoli i szkół, a w samym Maczkowie gimnazjum, liceum oraz Polskie Gimnazjum Mechaniczne. W lipcu 1945 r. w Maczkowie wystąpił skrzypek Yehudi Menuhin z akompaniującym mu pianistą Beniaminem Brittenem.Zarejestrowano 497 chrztów, 289 ślubów i 101 pogrzebów. 489 Polaków miało świadectwa urodzenia wskazujące jako miejsce urodzenia Maczków .Od jesieni 1946 r. polskie wojsko zaczęło opuszczać Haren i w rejonie pozostawali już tylko byli więźniowie (tzw.dipisi). Nazwę Haren przywrócono 10 września 1948, gdy ostatni polscy żołnierze wrócili do Wielkiej Brytanii, a polscy mieszkańcy zostali w ramach brytyjskiej „Operacji Carrot” przesiedleni do PRL lub też wyjechali za żołnierzami do Wielkiej Brytanii. Niech Niemcy upamietnią polską bytność w powojennych Niemczech to my na zasadzie wzajemności możemy zabezpieczyć niemieckie artefakty na Ziemiach Zachodnich i Północnych.
~Piotr 2026-04-08 15:32:10 z adresu IP: (77.222.xxx.xxx)
Jeśli ta garstka mieszkańców jest taka chętna to niech to robią za swoje pieniądze. Ja się nie zgadzam żeby to robić moje. Ja czekam dwa lata na wizytę do kardiologa. Tym bardziej że nie wiadomo kim są ci Żekomi,, mieszkańcy,,
~Raffi 2026-04-08 15:14:24 z adresu IP: (185.56.xxx.xxx)
Po co komu wiedzieć że mieszka w byłych koszarach poniemieckich czy poradzieckich.Po co ta narracja przywracania napisów poniemieckich,żyjemy w polskim mieście i w Polsce.To że żyli tu niemcy to niech będzie jakieś muzeum miasta i historii miasta i tyle w temacie.Całe ziemie zachodnie wróciły do Polski po kilkuset latach tak naprawdę okupacji niemieckiej czy pruskiej bo to były ziemie polskie dosadniej piastowskie nie należały wcześniej do niemców .Prusacy je zagarnęli jak większość ziem do Odry przez stulecia.Jaka to satysfakcja wchodzić do kamienicy z napisami niemieckimi,komu ma to przypominac najgorsze lata wojny od których właśnie Niemców Polacy bardzo ucierpieli.
~Lumberjack 2026-04-08 16:36:28 z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Aż dziwne, że autor powyższego komentarza nie postuluje, by Niemcy podczas swoich pobytów w Polsce mieli zakaz mówienia po niemiecku - gdyż w ten sposób przywołują wspomnienia okupacji. A wywody historyczne na poziomie historiografii komunistycznej.
~Breslau 2026-04-08 11:35:42 z adresu IP: (2a09:bac3:4f9e:2432::x:x:x)
I bardzo dobrze. Pamiątki historii warto zachować.
~Breslau 2026-04-08 12:51:41 z adresu IP: (2a02:26f7:c94d:4b40:0:x:x:x)
Niemcy w ruinie -> akurat te rejony były niemieckie więc jeśli już to nie Niemcy ukradli.
~Niemcy w ruinie 2026-04-08 12:30:13 z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Tak, niech więc niemieckie złodzieje oddadzą to co ukradli
~Dolnoślązak 2026-04-08 09:56:57 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
To przejaw zbydlęcenia i syndromu sztokholmskiego. Uwielbienie dla okupantów, katów, ciemiężców - jest właśnie tym.
~Lumberjack 2026-04-08 11:52:18 z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Jasne. Udawajmy, że Niemców i Rosjan nigdy tu nie było, a "kamienie zawsze mówiły po polsku"... Peerelowskie myślenie.