Złodzieje drewna sprytniejsi niż fotopułapki? Leśnicy szukają nowszych zabezpieczeń

Podczas jednej kradzieży drewna z lasu straty mogą przekraczać nawet sto tysięcy złotych. Nie ma się zatem co dziwić, że złodzieje sięgają po coraz nowocześniejsze techniki. Dzięki prostym telefonicznym aplikacjom coraz częściej potrafią omijać fotopułapki - mimo że leśnicy systematycznie zmieniają lokalizacje rejestratorów. - Między innymi dlatego intensyfikujemy akcje patrolowe we współpracy z policjantami, strażakami czy pogranicznikami - wyjaśnia Hubert Kawalec, zastępca szefa Nadleśnictwa Legnica:
- Na dziś ja sam nie znam dnia ani godziny, a tym bardziej przestępca. Staramy się to robić najczęściej jak się da. Nie tylko wtedy, gdy wystąpi jakieś naruszenie prawa. To jest stała część naszej codziennej pracy. Nawet samo pojawianie się, dozorowanie, patrolowanie obszarów leśnych już działa prewencyjne.
Leśnicy wykorzystują technologię GPS
Złodzieje drewna z lasów i ci, którzy podrzucają tam śmieci nauczyli się wykrywać miejsca objęte dozorem kamer - przy użyciu prostej aplikacji w telefonie komórkowym. - W tym wyścigu na nowoczesne urządzenia nie pozostajemy w tyle - zastrzega Piotr Laszczyński, komendant Straży Leśnej Nadleśnictwa Legnica:
- Technologia idzie do przodu i nie chcę tutaj ułatwiać sprawcom szkodnictwa leśnego. Mogę tylko powiedzieć, że idzie to w kierunku miniaturyzacji. GPS pozwala nam na lokalizację takiego sprzętu, który przez kogoś może być zabrany z lasu.
Posłuchaj relacji którą przygotował Andrzej Andrzejewski - reporter Radia Wrocław:
Przeczytaj: Wołów: "Łowcy Cieni" z CBŚP zatrzymali 43-latka. Jest poszukiwany przez amerykańskie organy ścigania
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

