Różne punkty słyszenia: Jedno nazwisko, dwa szpitale. Ten rodzinny duet jest dobrze znany na Dolnym Śląsku - Radio Wrocław

Różne punkty słyszenia: Jedno nazwisko, dwa szpitale. Ten rodzinny duet jest dobrze znany na Dolnym Śląsku

Elżbieta Osowicz
Elżbieta Osowicz
| 2 miesiące temu, 2026-05-05, 17:35
Różne punkty słyszenia: Jedno nazwisko, dwa szpitale. Ten rodzinny duet jest dobrze znany na Dolnym Śląsku - Zofia Barczyk i Kamil Barczyk prowadzą szpitale w Zgorzelcu i Bolesławcu.
Zofia Barczyk i Kamil Barczyk prowadzą szpitale w Zgorzelcu i Bolesławcu.
Fot. RW

Pół wieku w służbie zdrowia - takim stażem może pochwalić się Zofia Barczyk. Na Dolnym Śląsku to już legenda, dużo widziała i może podzielić się swoim doświadczeniem. Kiedy kilka lat temu została zwolniona z pracy, razem z nią zwolnili się wszyscy ordynatorzy i kilkuset pracowników. Po dwóch dniach została przywrócona na stanowisko.

Z mlekiem matki wyssał smykałkę do zarządzania jej syn - Kamil Barczyk, który bezpiecznie przeprowadził szpital w Bolesławcu przez pandemię i dalej rozwija tę placówkę. Jak oni to robią, jakie efekty daje ścisła współpraca i czy przy wielkanocnym stole rozmawiają o niezapłaconych nadwykonaniach? O tym między innymi rozmawialiśmy we wtorkowy wieczór w programie "Różne punkty słyszenia".

POSŁUCHAJ AUDYCJI:

1.0x
00:00
00:00

Przeczytaj: Dwuipółletni Henio otrzyma lek za 4,5 mln złotych. Połowę kwoty zebrano podczas akcji Łatwoganga


Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~ŻONA 2026-06-24 13:47:46 z adresu IP: (84.39.xxx.xxx)
Czy takie postępowanie personelu jest humanitarne? A oto moja historia... Mąż chorował na raka żołądka ponad dwa lata brał chemię na oddziale onkologicznym w Zgorzelcu (pobyt w szpitalu od 2 do 4 dni). Ale mąż chorował też na żylaki obie nogi były pokryte ranami . W domu wykonywał opatrunki 2 razy dziennie zgodnie z zaleceniami środki opatrunkowe i odkażające kupowałam paczkami przez internet bo trochę taniej ale to nie ważne. Kiedy jechaliśmy na chemię do Zgorzelca mąż miał spakowaną walizkę i oprócz podstawowego wyposażenia woził środki opatrunkowe płyń odkażający aby sobie samemu w toalecie nieraz 2 razy dziennie zrobić sobie opatrunki na obu nogach.Niestety rany śmierdziały i żeby nie przeszkadzać wspołpacjentom szedł do toalety. Żaden lekarz i Pielęgniarka nie wykonała tej czynności bo powiedzieli że to nie należy do ich obowiązków!!! Pytam jeszcze raz czy postępowanie personelu było humanitarne? Czy takie są procedury postępowania obowiązują w każdym szpitalu? A gdzie jest współczucie dla tego chorego na straszną nieuleczalną chorobę czy na taką służbę zdrowia płacę składki zdrowotne i podatki...
~mit 2026-05-06 21:31:56 z adresu IP: (2a01:112f:4709:6300:8856:x:x:x)
Zdaniukowie - Lwówek śl. i Złotoryja :)
~Pacjent 2026-06-25 11:56:42 z adresu IP: (91.102.xxx.xxx)
Połowa pielęgniarek nie umie robić tego co do nich należy . Dlatego ciężko pomagać komuś nawet krew nie potrafią pobrać . Leżałem z podobnym przypadkiem zero pomocy . A jak później się okazało dlaczego tyle razy krew pobierali bo nie znają się na opisach . Omijac jeżeli to o odzil CH... Chodzi