Kultowy Jelcz zakończył wielką wyprawę, powrócił z Himalajów! Pokonał ponad 50 tys. kilometrów

Historyczny Jelcz wrócił z Himalajów do Polski. Pojazd zakończył swoją wieloletnią podróż w Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie po pokonaniu ponad 50 tysięcy kilometrów. Główną ideą akcji nie był sam przejazd, a przypomnienie i uhonorowanie polskich himalaistów, o czym mówi inicjator i uczestnik wyprawy Maciej Pietrowicz:
- Miałem bardzo wiele takich sytuacji, które ważyły tak naprawdę na tym wyprawie. Duża determinacja, ale też takie przekonanie, że robimy coś dobrego, bo tej całej historii nie chodziło o przejazd dla samego siebie. Tu chodziło o to, żeby ludziom nie tyle co przypominać, ale tak naprawdę uświadamiać o historii polskiego himalaizmu. Bo przypomnę, 11 z 14, 8-tysięczników zdobyli Polacy.
Projekt inspirowany jeleniogórską wyprawą w Himalaje
Uczestnicy projektu przejechali między innymi przez Nepal, Tybet, Chiny i Azję Centralną. Na pytania o kolejne wyprawy jeden z uczestników, Maciej Pietrowicz, mówi jednak, że teraz jest czas przede wszystkim na odpoczynek:
- Na chwilę obecną chciałbym zakończyć etap tej wyprawy. Nie mówię nic o innych kolejnych. Chciałbym trochę odpocząć. Przypomnę, to trwa już ta, można powiedzieć, trochę mało równa walka od sześciu lat, więc zrobiliśmy, uważam, z punktu widzenia takiego prospołecznego i edukowania dużo dobrego. Czas na odpoczynek.
Projekt inspirowany był pierwszą jeleniogórską wyprawą w Himalaje na Annapurna South z 1979 roku. Cała wyprawa z przerwami trwała prawie sześć lat. Pierwsza próba dotarcia do Nepalu w 2021 zakończyła się niepowodzeniem z powodu sytuacji geopolitycznej.
Z kierowcą i mechanikiem Jelcza Arkadiuszem Perygą rozmawiał reporter Radia Wrocław - Hubert Gądek:

Przeczytaj również: Uchylił wyrok rodzicom 2-latki, którym grozi dożywocie. To nie pierwsza kontrowersyjna decyzja sędziego
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

