Uchylił wyrok rodzicom 2-latki, którym grozi dożywocie. To nie pierwsza kontrowersyjna decyzja sędziego

Radio Wrocław wraca do sprawy uchylenia aresztu rodzicom dwuletniej dziewczynki, która zmarła w szpitalu na skutek znęcania się i wielomiesięcznych zaniedbań. Przypomnijmy, że mała Anula (imię zmienione przez redakcję) zmarła w połowie kwietnia. Do szpitala trafiła w styczniu, a jej obrażenia wskazywały na długotrwałe znęcanie i zaniedbania. Rodzice dziewczynki trafili do aresztu, bo zdaniem prokuratury to oni spowodowali obrażenia, których skutkiem była sepsa, a w końcu śmierć dziecka po kilku tygodniach walki o życie. Jak informowaliśmy na naszej antenie, w maju minął termin tymczasowego aresztu, sąd okręgowy na wniosek prokuratury go przedłużył, ale po zaskarżeniu, sąd apelacyjny go uchylił. Podejrzani, którym grozi dożywocie, wyszli na wolność bez zastosowania żadnego środka zapobiegawczego. Dopiero dobę po wypuszczeniu Bohdany i Iwana Y., prokuratura nałożyła na nich dozór, zakazała opuszczania kraju oraz odebrała paszporty.
Jak ustaliło Radio Wrocław, sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który podjął decyzję o uchyleniu sankcji, Jerzy Skorupka, już wcześniej miał podejmować zaskakujące dla prokuratury i opinii publicznej decyzje mające wpływ na późniejszy przebieg prowadzonych dochodzeń.
Wypchnął żonę z balkonu - uniknął kary
Sędzia Skorupka w swojej karierze sędziowskiej uchylał też areszty, po których dochodziło do dramatycznych wydarzeń lub utrudniania przez podejrzanych prowadzonych wobec nich postępowań.
W 2022 roku sędzia Skorupka wypuścił z aresztu wrocławskiego lekarza Wojciecha K. Według ustaleń prokuratury, będący pod wpływem alkoholu mężczyzna, w nocy z 16 na 17 sierpnia 2021 roku, zaciągnął żonę na balkon, po czym zrzucił ją z wysokości drugiego piętra. Kobieta, również lekarka, zmarła na miejscu na skutek rozległych obrażeń.
Przeczytaj też: Ma 18 lat, prowadził samochód bez prawa jazdy i pod wpływem. Jechał... na samej feldze
Prokuratura, chcąc zabezpieczyć tok śledztwa i procesu, wielokrotnie wnioskowała o przedłużenie sankcji. Powodem była nie tylko grożąca mężczyźnie wysoka kara więzienia, ale także dobro bliskich. Sprawca miał wrócić do domu, w którym przebywali synowie jego i ofiary. Mimo to sędzia Jerzy Skorupka wypuścił go na wolność jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Po opuszczeniu aresztu Wojciech K. przedstawiał sądowi zaświadczenia lekarskie, że nie jest zdolny do stawiennictwa na rozprawie i z tego powodu proces nie mógł ruszyć w terminie. W efekcie mężczyzna cierpiący na alkoholizm zmarł jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia.
- Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Fabrycznej prowadziła postępowanie przygotowawcze w sprawie przeciwko Wojciechowi K. podejrzanemu o zabójstwo żony. W trakcie tego postępowania sąd okręgowy zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy i na skutek zażalenia wywiedzionego od tego postanowienia Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił stosowanie środka zapobiegawczego i nie stosując żadnych innych środków zapobiegawczych zwolnił podejrzanego z aresztu śledczego. Z całą pewnością utrudniło to postępowanie, podejrzany nie był dostępny, że tak powiem, dla organów ścigania, natomiast w efekcie pan oskarżony uniknął odpowiedzialności karnej, albowiem zmarł - mówi Damian Pownuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Opuścił areszt, zaatakował brata
Do dramatycznych wydarzeń doszło również przy sprawie uchylenia aresztu Wrocławianinowi, wielokrotnemu recydywiście Rafałowi D. 14 maja 2021 roku, we Wrocławiu, zaatakował innego mężczyznę śrubokrętem, zadając mu trzy głębokie rany w klatkę piersiową, realnie zagrażające życiu - wynikało z ustaleń prokuratury. Zrobił to, bo jego ofiara, kilka godzin wcześniej interweniowała, gdy sprawca, po ulicznej kłótni o pierwszeństwo na drodze, zaatakował przechodnia.
Mimo, iż Rafał D. był wcześniej karany i mimo że śledztwo nie było zakończone, sędzia Jerzy Skorupka uchylił mu areszt. W następstwie tego bandyta wrócił do domu i skatował brata, który, jak informuje prokuratura, zeznawał przeciwko niemu w sprawie.
- Mężczyzna długo walczył o zdrowie w szpitalu – informuje Pownuk. - Prokuratura rejonowa dla Wrocławia Fabrycznej prowadziła postępowanie przeciwko Rafałowi D. podejrzanemu o usiłowanie zabójstwa i był to czyn popełniony w ramach powrotu do przestępstwa, przy czym tym uprzednim przestępstwem, za które był skazany, było również usiłowanie zabójstwa. W tym postępowaniu sąd okręgowy na wniosek prokuratury przedłużał areszt wobec podejrzanego, natomiast decyzją sądu apelacyjnego pan Rafał D. został zwolniony z aresztu śledczego. Miało to miejsce 24 listopada 2021 roku i w tym samym dniu pan Rafał D. powrócił do miejsca zamieszkania i wówczas dotkliwie pobił swojego brata, który występował jako współpodejrzany w tym postępowaniu i złożył wyjaśnienia, które obciążały de facto Rafała D. Były to na tyle poważne obrażenia, że brat podejrzanego wylądował w szpitalu. Na skutek tego prokuratura już dwa dni później zatrzymała po raz kolejny pana Rafała D., już w kolejnym postępowaniu, bo to musiało być prowadzone w kolejnym postępowaniu, pan Rafał D. ponownie został aresztowany. Finalnie, to istotnie wydłużyło postępowanie przygotowawcze, natomiast finalnie w tym postępowaniu, z tego co ustaliłem, pan Rafał D. został skazany na karę 8 lat pozbawienia wolności.
Radio Wrocław dotarło również do informacji, że Jerzy Skorupka uchylił areszt sprawcy brutalnej napaści na współwięźnia, któremu miał wbić ołówek w oko. Śledczy zawnioskowali o badania stanu psychicznego napastnika. Takie badanie wykonują tylko dwa ośrodki w Polsce. W związku z tym, że sprawcy kończył się wyrok, prokuratura zawnioskowała o zastosowanie i przedłużenie aresztu, bo oczekiwanie na badanie w takiej placówce trwa nawet kilka miesięcy. Po zaskarżeniu decyzji sądu o zastosowanie aresztu, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, pod przewodnictwem sędziego Jerzego Skorupki, uchylił sankcję... na kilka dni przed terminem wnioskowanego badania.
"Nie widzę możliwości rozmowy o podjętych decyzjach"
Decyzje te są o tyle zaskakujące, że sędzia Jerzy Skorupka jest profesorem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Co więcej, przez wiele lat pełnił funkcję prokuratora. Poprosiliśmy go, przez biuro prasowe Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu o komentarz i możliwość rozmowy. Tą samą droga otrzymaliśmy odpowiedź: "Sąd wypowiada się w uzasadnieniu podjętej decyzji. Tam podane są motywy jej wydania. Nie widzę możliwości rozmowy o podjętych decyzjach".
A konsekwencje podejmowanych przez sąd apelacyjny decyzji mogą być bardzo poważne. Uchylenie aresztu rodzicom 2-latki jest prawomocne, a to oznacza, że prokuratura nie może wnioskować o kolejny areszt w prowadzonym przeciwko nim postepowaniu. Pozostawanie na wolności osób, które nie mają stałego miejsca pobytu, a na dodatek nie ukrywają, że w planach mieli opuszczenie Polski stawia pod znakiem zapytania to, czy nie będą próbowali uniknąć wymiaru sprawiedliwości. Dodatkowym argumentem za pozostawieniem ich w areszcie są zarzuty znęcania wobec starszej, 5-letniej córki, która obecnie przebywa w rodzinie zastępczej. Bohdana i Iwan mają zakaz zbliżania się do niej.
Będziemy wracać do sprawy.
Czytaj także: Zabójstwo starszego małżeństwa w Kudowie-Zdroju. "Rażące naruszenie przepisów" powodem uchylenia wyroku dla trzech osób
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

