Pijany kierowca wpadł do rowu i... chciał spalić samochód. Zdradziły go poparzone dłonie

We wtorek po godzinie 17:00 policjanci z Lubina otrzymali dwa zgłoszenia w tej sprawie. Pierwsze dotyczyło prawdopodobnie pijanego kierowcy, który wpadł samochodem do rowu. Świadek chciał pomóc mu wypchnąć pojazd, ale kierowca zachowywał się wobec niego agresywnie. Drugi zgłaszający informował o tym samym kierującym, który próbował gasić w rowie płonący samochód.
Na miejsce niezwłocznie skierowano służby. Strażacy ugasili pojazd, a policjanci zaczęli szukać kierowcy Mercedesa. Znaleźli go na pobliskim przystanku autobusowym. 44-latek na początku próbował przekonać mundurowych, że nie ma nic wspólnego z całą sytuacją. Zdradziły go jednak poparzone dłonie.
Ostatecznie mężczyzna przyznał się do winy - samochodem należącym do jego ojca jechał sam. Ponadto okazało się, że kierowca miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Badanie alkomatem wykazało z kolei 2,2 promila alkoholu w jego organizmie. Grozi mu do 3 lat więzienia.
Byłeś świadkiem wypadku lub innego zdarzenia na drodze? A może stoisz w korku i chcesz przestrzec innych kierowców? Zadzwoń na telefon drogowy Radia Wrocław: 71 339 33 55.
Sprawdź też: Wyłudziła 180 tysięcy na rzekomą pomoc po powodzi. Teraz może trafić do więzienia
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

