Marius Linde wygrywa VeloBank Ślęża Tour Dolny Śląsk
Cała impreza rozpoczęła się w Kątach Wrocławskich, widowiskowym etapem jazdy drużynowej na czas. Pierwszym liderem wyścigu został dolnoślązak wychowanek UKS Piast Nowa Ruda, Mikołaj Legieć. Drużyna w której jechał, Cannibal B Victorious minimalnie wyprzedziła reprezentację województwa Kujawsko-Pomorskiego. Do pokonania zawodnicy każdej z drużyn mieli 4 okrążenia po kąteckim rynku, łącznie 3400 metrów. Krótki, dynamiczny i bardzo techniczny odcinek trasy najlepsza drużyna pokonała w czasie 4 min 18 sek co daje średnią prędkość przejazdu 47,44 km/h
Drugiego dnia rywalizacji kolarze spotkali się na starcie przed Szkołą Podstawową im. Lotników Polskich w Marcinowicach, skąd o godzinie 15:00 wyruszyli w kierunku pokonywanej sześciokrotnie rundy z podjazdem pod Przełęcz Tąpadła. Jeśli ktoś uważa, że kolarstwo jest sportem precyzyjnie zaplanowanym i wyliczonym to jest w dużym błędzie. Udowodnił to bohater dzisiejszego etapu, mieszkający na co dzień w Jerzmanowej na Dolnym Śląsku, Adam Drozdowski który od początku etapu uciekał, przewrócił się, spadł do drugiej grupy, nadrobił straty do czołówki, walczył na lotnych i górskich premiach a na koniec wygrał etap i przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Oprócz wymarzonej żółtej koszulki lidera VeloBank, Adam Drozdowski objął prowadzenie w 5 klasyfikacjach pobocznych. Jadący w koszulce lidera wyścigu Mikołaj Legieć stracił tego dnia 3 minuty.
Trzeci dzień rywalizacji miał minąć kolarzom pod znakiem odcinków brukowych. Tak też było, bo zaplanowaną trasę przejazdu ciężko zmienić w dniu wyścigu, jednak żeby nie brakło emocji, zawodnikom przez większość etapu towarzyszył padający deszcz. Każdy kto jeździ na rowerze wie, że brukowane drogi i deszcz to połączenie wymagające ogromnego skupienia i doskonałej techniki jazdy. O profesjonalizmie tych młodych zawodników niech świadczy fakt, że podczas wyścigu na odcinku bruku nie było żadnego upadku. Dziś do ataku znów ruszyła najlepsza drużyna z etapu pierwszego. Śmiała akcja Mikołaja Legiecia oraz Matasa Kubiliusa dają im odpowiednio pierwsze i drugi miejsce na etapie. Podium domyka Duńczyk Julius Tange z drużyny Team Improv – Giant Store. Adam Drozdowski utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej wyścigu.
Ostatni odcinek rozpoczynał się w niedzielny poranek przy Alei Sław Kolarskich w Sobótce. Zawodnicy pokonywali rundy o długości 11,5 km każda. Łącznie tego dnia było do przejechania 94,4 km w pofałdowanym terenie. Smaczku rywalizacji dodała piękna słoneczna pogoda i silnie wiejący tego dnia wiatr. Od startu zawodnicy narzucili bardzo mocne tempo, peleton rwał się i na podjazdach i na odcinkach bocznego wiatru. Co chwilę do przodu wyrywali się inni zawodnicy. W końcu na czele utworzyła się trzynastoosobowa grupa która dzielnie uciekała przed peletonem dwa okrążenia. Następnie od grupy zasadniczej oderwała się kolejna grupa. Po połączeniu obu grup w jeden większy peleton, zdecydowanie zaatakował Duńczyk Marius Linde. Tracący przed etapem 3 min i 11 sekund do lidera ostro ruszył do przodu i z kilometra na kilometr odrabiał cenne sekundy. Początkowo nikt nie spodziewał się, tak mocnej i równej jazdy kolarza drużyny Cannibal B Victorious ale gdy przewaga urosła do jednej a później dwóch minut zrobiło się niebezpiecznie nerwowo również w grupie lidera. Finalnie rajd Duńczyka okazał się niezwykle skuteczny a dzięki bonifikacie czasowej na mecie wyścigu został On zwycięzcą pierwszej po 20 latach przerwy wyścigu znanego kiedyś jako Puchar Ślęży.
- Lider i zwycięca wyścigu – koszulka żółta VeloBank – Marius Linde
- Zwycięzca klasyfikacji punktowej - koszulka Predator - Mateusz Błaszak – Cyclo Korona Kielce
- Zwycięzca klasyfikacji górskiej - koszulka Centrumrowerowe.pl - Kacper Mizuro – Copernicus
- Zwycięzca klasyfikacji najaktywniejszych – koszulka Elmar BHP - Benedek Berencsi – MBH Bank Cycling Team Junior
- Najlepszy zawodnik U17 – koszulka Gall-ICM Skoda Wrocław - Igor Juszczak - Copernicus
- Najlepszy Polak – koszulka Dolny Śląsk - Igor Juszczak

