Kierowca MPK nie pomógł 13-latkowi? Chłopiec miał dostać ataku epilepsji w autobusie

13-latek z atakiem padaczki pozostawiony sam przez kierowcę MPK. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, w środę rano chłopiec, który jechał autobusem 144 do szkoły, dostał w autobusie ataku epilepsji. Kierowca miał nie zareagować i pozostawić chłopca samego.
Chłopiec ostatecznie sam wezwał pomoc. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie. Dziecko zostało zabrane do szpitala.
Kiedy zwróciliśmy się do MPK o wyjaśnienie tej sprawy, okazało się, że do tej pory żaden z kierowców nie przyznał się, że w jego pojeździe i na jego zmianie miało dojść do takiego zdarzenia. Dlatego w środę wieczorem nadzorujący pracę kierowców mają zapoznać się z monitoringiem wszystkich autobusów kursujących na linii 144. Jednocześnie także policja bada tę sprawę. Jeżeli okaże się, że kierowca zostawił dziecko z atakiem, to może być prowadzone przeciwko niemu postępowanie o nieudzielenie pomocy.
Przeczytaj też: Po 11 latach MPK żegna się z firmą Michalczewski. Na ulice Wrocławia wyjadą nowe autobusy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

