Do lubińskiego ZOO są podrzucane niechciane zwierzęta. Pracownicy apelują, że ogród zoologiczny to nie schronisko

Do lubińskiego ZOO są podrzucane zwierzęta domowe i egzotyczne. Pracownicy apelują, że ogród zoologiczny to nie schronisko, a zostawione w nim zwierzęta mogą tego nie przeżyć.
Bramy ogrodu zoologicznego w Lubinie są otwarte, a wstęp jest wolny. Ochrona nie może przeszukiwać odwiedzających i zdarza się, że wnoszą do ogrodu zwierzęta domowe, takie jak żółwie czy króliki.
Ostatnio pracownicy ogrodu zoologicznego znaleźli skorupę żółwia stepowego. Żółw wypuszczony na terenie ogrodu nie miał szans:
- Żółwia nie ma, nie ma kręgosłupa, żadnych kości, klastronu, głowy niczego, czyli możemy wnioskować, że ten żółw musiał dość długo tam być. Strzelam, że najprawdopodobniej został zjedzony przez drapieżnika, każdy wypuszczony żółw egzotyczny tak u nas skończy — mówi Konrad Niedźwiedzki, pracownik ZOO opiekun gadów i płazów w Wiwarium.
Zapytań dotyczących przekazania zwierząt do ogrodu zoologicznego w Lubinie jest coraz więcej. Opiekunowie zwierząt podkreślają jednak, że ZOO nie jest schroniskiem i nie może przyjmować zwierząt niewiadomego pochodzenia, bo mogą być zagrożeniem dla rezydentów.
Sytuacja z żółwiem nie jest pierwsza, były też króliki:
- Ten żółw nie jest naszym pierwszym żółwiem. Zdarzyło się, że mieliśmy już też nie nasze króliki. Ludzie potrafią wsadzić żywego królika do reklamówki i nieść pod pachą jak zakupy! Też zdarzały się próby kradzieży naszych zwierząt — próbowano wynieść kozę. Wzięli kozę pod pachę i udali się w stronę wyjścia — mówi kierowniczka ZOO Agata Łabuzińska.
Przy każdej z bram w godzinach otwarcia ZOO są pracownicy ochrony, którym udało się udaremnić wszystkie próby kradzieży zwierząt, ale nie są oni jednak w stanie weryfikować każdej wchodzącej osoby.
W sytuacji, kiedy ktoś chce oddać zwierzę pracownicy ZOO odsyłają do fundacji zajmujących się zwierzętami egzotycznymi takich jak choćby działająca w Polsce fundacja Epicrates.
CZYTAJ WIĘCEJ: Jest mały i niepozorny, a okazało się, że ma 1000 lat. Krzyżyk z ruin Starego Książa to historyczna sensacja
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

