Dr Domanasiewicz w szpitalu przy Borowskiej?

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2015-11-23 14:57 | Zmodyfikowano: 2015-11-23 16:39
Dr Domanasiewicz w szpitalu przy Borowskiej? - fot. Adam Domanasiewicz
fot. Adam Domanasiewicz

AKTUALIZACJA 19:00

Czekali 3 godziny, ale się nie doczekali. Dolnośląska Solidarność zignorowana przez starostę trzebnickiego. Przewodniczący zarządu regionu Kazimierz Kimso od wielu dni bezskutecznie próbował skontaktować się z Waldemarem Wysockim, aby porozmawiać o zwolnieniu z pracy znanego chirurga Adama Domanasiewicza. Dziś zdecydował, że wraz z kilkoma działaczami przyjedzie do starostwa, aby rozmawiać o wyrzuceniu z pracy znanego chirurga, który w szpitalu pełnił funkcję przewodniczącego zakładowej Solidarności. Jednak znowu nie doszło do spotkania, starosta nie pojawił się w urzędzie. Po kilku godzinach okupowania sekretariatu, związkowcy zostawili wiadomość, że oczekują pilnego spotkania. Działacze zapowiadają, że wrócą do starostwa, następnym razem ma być ich więcej. Starosta w ubiegłym tygodniu na swojej stronie internetowej opublikował oświadczenie, w którym przekonuje, że nie jest stroną w tej sprawie.


Nie chcą go w Trzebnicy, ale dla Wrocławia jest łakomym kąskiem - jak dowiedziało się Radio Wrocław znany chirurg Adam Domanasiewicz może już wkrótce operować w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Umowa na razie nie została popisana, ale zarówno lekarz jaki i dyrekcja potwierdzają, że trwają poważne rozmowy na ten temat.

Grzech nie wykorzystywać takiego fachowca - powiedział nam szef klinik Piotr Pobrotyn, który nie ukrywa, że Adam Domanasiewicz miałby co robić w szpitalu przy Borowskiej. Z kolei sam lekarz przyznaje, że jest zainteresowany współpracą z klinikami, choć zaraz dodaje, że jego serce nadal jest w Trzebnicy. O przywrócenie go do pracy zabiega donośląska Solidarność. Przewodniczący zarządu regionu w towarzystwie kilku innych związkowców pojechał do starosty trzebnickiego, który unikał rozmowy na temat wyrzucenia słynnego chirurga. Na razie nie doszło do wymiany zdań, bo Waldemar Wysocki ma inne pilne spotkanie. Delegacja Solidarności cierpliwie czeka w sekretariacie. Jak mówi Kazimierz Kimso: czekamy - mamy czas.

Na godz. 19.00 planowana jest nadzwyczajna sesja rady powiatu, podczas której ma być rozpatrzony wniosek opozycyjnych radnych domagających się odwołania Waldemara Wysockiego.


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.