Szkolna "żonglerka" w Trójcy. Uczniów przenoszą, zapisują, likwidują...

Piotr Słowiński | Utworzono: 2017-10-26 08:15 | Zmodyfikowano: 2017-10-26 08:15
A|A|A

Dolnośląski kurator oświaty, Roman Kowalczyk będzie dziś sprawdzał czy odwołanie wstrzymuje wykonanie decyzji wojewody. Jak podkreśla idzie o dzieci, a nie o prawne przepychanki, dlatego przestrzegł, że jeśli okaże się, że postanowienia nadzorcze są przez gminę ignorowane niezgodnie z prawem, władze państwowe mogą sięgnąć po najcięższe argumenty:

Wójt gminy wiejskiej Zgorzelec Piotr Machaj odpowiada, że to nie on, a rodzice zdecydowali o zabraniu uczniów z klas starszych z Trójcy. Przed rozpoczęciem roku szkolnego przenieśli 80 procent uczniów, bo ci nie chcieli chodzić do szkoły z maluchami:

Podczas spotkania wójt powiedział, że gmina nie jest przeciwna szkole w Trójcy, ale o jej losach przesądzają rodzice. Jedna z protestujących w obronie szkoły w Trójcy, Alicja Kołodziejska, odpowiada, że wbrew deklaracjom gmina choć dostała nakaz od wojewody, by ponownie otworzyć w Trójcy klasę szóstą, wcale tego nie robi:

Dolnośląski kurator oświaty Roman Kowalczyk powiedział Radiu Wrocław, że jeszcze dziś sprawdzi czy odwołanie gminy od decyzji wojewody faktycznie wstrzymuje natychmiastowe odtworzenie klasy szóstej w Trójcy. Jeśli tak, to sprawa, jak to ujął kurator, ugrzęźnie w sądach, jeśli jednak nie, to dla szkoły w Trójcy może znów zaświecić słońce:

Wójt Piotr Machaj podkreśla, że utrzymanie szkoły w Trójcy kosztuje rocznie milion 430 tysięcy złotych. To o milion więcej niż subwencja oświatowa, którą dostaje samorząd. Stąd pomysły na oszczędności.

Do szkoły w Trójcy, mimo braku pewności czy będzie, swoje dzieci i tak zapisało 6 rodziców. Ostatecznie ich dzieci trafiły do innych placówek. Wojewoda nakazał by wróciły, a gmina się odwołała. Przewodnicząca Rady Rodziców Barbara Bulak Sowa mówi, że ma poczucie, że to nie o szkołę idzie, a o udowadnianie kto ma rację:

W sprawie szkoły w Trójcy odbędą się kolejne spotkania.

REKLAMA
Zdjęcia
Reklama