Prorektor Akademii Medycznej: W klinikach jest OK. Są problemy organizacyjne. Ale to normalne

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2008-01-08 18:47 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Prof. Jerzy Rudnicki (Fot. Marcin Osman / Polska - Gazeta Wrocławska)

Prof. Jerzy Rudnicki przyznaje, że problemem nowych klinik przy ul. Borowskiej jest brak własnego oddziału intensywnej terapii. Zapewnia jednak, że w razie potrzeby można przewozić pacjentów na tego typu oddziały w innych placówkach, np. do pobliskiego szpitala wojskowego. Jego zdaniem, największą bolączką klinik są problemy z przeciągającymi się przetargami.

Posłuchaj, co prof. Rudnicki powiedział o klinikach Polskiemu Radiu Wrocław:

Nieco inny pogląd na kliniki ma prof. Piotr Szyber, szef kliniki chirurgii naczyniowej, ogólnej i transplantacyjnej. Broni dyrekcji szpitala, choć przyznaje, że kliniki są w ciężkim stanie. Nie jest to jednak - jego zdaniem - wina dyrekcji, ale efekt zbyt pochopnej decyzji o przeniesieniu klinik na ul. Borowską. Posłuchaj jego wypowiedzi dla Polskiego Radia Wrocław:

Przypomnijmy, że dyskusję o klinikach wywołał w zeszłym tygodniu dr Marek Górecki, wiceszef kliniki urologii, który oświadczył w Polskim Radiu Wrocław, że pacjenci powinni unikać tego wrocławskiego szpitala, gdyż "leży organizacyjnie". Prof. Rudnicki tak oto odgryza się Góreckiemu, wskazując na dobrą kondycję jego kliniki: - Klinika urologii jest najbardziej dofinansowaną kliniką AM. Dostała najnowocześniejszy i najdroższy sprzęt.

Góreckiego poparł prof. Leszek Paradowski, były rektor Akademii Medycznej, dziś szef kliniki gastroenterologii. Kondycji klinik bronią zaś wicedyrektor ASK Piotr Nowicki oraz szef kliniki urologii Romuald Zdrojowy.

REKLAMA
Dźwięki
Prof. Jerzy Rudnicki, prorektor Akademii Medycznej we Wrocławiu, broni wrocławskich klinik przed ostrą krytyką ze strony niektórych lekarzy. Materiał Polskiego Radia Wrocław.
Prof. Piotr Szyber, szef kliniki chirurgii naczyniowej, ogólnej i transplantacyjnej, komentuje awanturę o nowe wrocławskie kliniki przy ul. Borowskiej. Materiał Polskiego Radia Wrocław.

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~szkot
2009-01-14 15:23:40
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 0
Czekam na zabieg od października i nic. Co z tego że czas ucieka. Kogo to obchodzi... Ważny jest fundusz, ważny jest przetarg, ważny jest lekarz . Ja czekam i chyba zwolnienie lekarskie ma mnie uzdrowić. Szalenie to przykre Drodzy Państwo.
~Tomas
2008-01-22 00:16:10
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 1
Hm to jest kpina co sie tam dzieje . Mój stan pogarsza się . Ma duzego guza (8.4*6,3*4.9cm byc moze jest to nowotwór ) i do tej pory nic nie zrobili . To trwa juz ponad dwa tygodnie a diagnoze miała juz 21 .12 2007 . Sprawe kieruje do sądu , bo to jedyna słuszna decyzja . Być może to jest mój ostatni wpis i moja walkę zakończy moja rodzina . Prosząc o pomoc , oszukiwali mnie przez dwa tygodnie . Nic nie zrobili .
~lekarka
2008-01-17 00:54:06
z adresu IP: (194.54.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie do końca Podatniku masz rację, bo szybki i sprawny transport chorego w stanie krytycznym karetką R (to taki OIOM na kółkach) z anestezjologiem na pewno nie pogorszy stanu pacjenta. Jednakże w intensywnej terapii czas jest na wagę złota i jakieś tam oczekiwania na karetkę, organizowanie miejsca itp. to rzeczywiście żenada i jest to niedopuszczalne. Ale za to wynik finansowy szpitala znacznie lepszy, bo transport karetką R to tylko jakieś kilkaset złotych a leczenie takiego chorego to często dziesiątki tysięcy złotych. Ale jeśli dyrektorzy szpitali podpisali umowę z panem Pobrotynem, to może odzyskają tę kasę (ale umowy oczywiście nie ma, są tylko "bardzo dobre układy"). Za organizację i zarządzanie zaś nie odpowiadają profesorowie a 7 dyrektorów, bo oni za to biorą kasę i w dodatku nie ponoszą żadnych konsekwencji, bo nikogo to nie obchodzi jak szpital funkcjonuje (brak jakiejkolwiek kontroli z zewnątrz). Ogólnie rzecz biorąc jest to skandal i aż żal, że ludzie się kompromitują, żeby bronić Pobrotyna i JM Rektora.
~Podatnik
2008-01-16 18:49:52
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
JAK można mówić, że brak OIOM w szpitalu prowadzącym operacje nie stanowi zagrożenia dla zdrowia pacjentów - bo w stanie zagrożenia można ich przenieść do innych szptali gdzie są OIOM ?! Przecież przewożenie pacjenta w takim stanie do innego szpitala stanowi samo w sobie zagrożenie dla jego bezpieczaeństwa !!!. Czy nikt nie obawia się możliwości wożenia takiego pacjenta od szpitala do szptala i konsekwencji jakie może to spowodować dla jego zdrowia czy życia !!! Znane mi są przypadki oczekiwania pacjentów - nawet przez 4 godziny po operacji - na przewiezienie na OIOM do innego szpitala! Przykład sytuacji tego szpitala jest kolejnym dowodem na to, że sami PROFESOROWIE nie są zdolni do prawidłowego zarządzania czy organizowania, a inwestowanie w żle zarządzaną i zorganizowaną firmę nie przyniesie żadnego poztywnego efektu.
~lekarka
2008-01-15 21:14:49
z adresu IP: (194.54.xxx.xxx)
Ocena: 0
do cajmera. Proponuję przyjechać na Borowską i udać się do gabinetu Szefa Kliniki Urologii Pana Profesora Romualda Zdrojowego, bo jak widać nękanie Doktora Góreckiego nic nie zdziałało. Obywatelski obowiązek nakazuje poważnie potraktować słowa Pana Profesora, iż nie ma żadnego problemu, a kolejka nie istnieje. Jeśli chodzi o poziom merytoryczny i profesjonalizm usług, z pewnością Pan Profesor ma rację, że nie ma się czego obawiać, jednakże co do dostępności tych usług jak widać można mieć wiele wątpliwości. Można też interweniować w NFZ.
~cajmer
2008-01-15 17:56:33
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
od pażdżiernika czekam na zabieg bez skutku .Co mam dalej robić. Co z tą Urologią ,co z Endoskopią. Pytam ? Kto tu łże .Czy pacjęt w tym szpitalu jest poważnie traktowany .
~kasp-piel
2008-01-15 10:50:36
z adresu IP: (81.219.xxx.xxx)
Ocena: 0
Trudno komentować wypowiedź prorektora Rudnickiego, który twierdzi, "że jest dobrze, ale wcale dobrze nie jest" Z jednej strony nie powinno uruchamiać się jednostek zabiegowych, które wymagają zabezpeczenia Ojomu, z drogieej strony na pytanie prowadzacej rozmowę czy jako pacjentka tego szpitala może czuć się bezpiecznie Pan rektor odpowiada TAK . Co innego proces leczenia a co innego stan zagrożenia życia?No cóz można zakladać, że w pocesie leczenia w tym leczenia zabiegowego nie nastapią powikłania a jeśli już to może zdążymy przewieźć pacjenta na pobliski Ojom...jeśli znajdzie się miejsce
~nikt
2008-01-14 17:34:34
z adresu IP: (217.96.xxx.xxx)
Ocena: 0
to ciekawe ,że nikt nie komentuje słów proorektora Rudnickiego / ?????
Reklama