Dołącz do drużyny 7-letniego Tomcia, który walczy z glejakiem

RW, jk | Utworzono: 2019-09-27 12:33 | Zmodyfikowano: 2019-09-27 12:35
A|A|A

fot. archiwum prywatne

KLIKNIJ I POMÓŻ! DOŁĄCZ DO DRUŻYNY TOMKA!

Dzisiaj na starcie biegu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu będzie tylko mama Tomka. Pani Kasia chce dla synka zdobyć przepiękny medal. - Naszym największym pragnieniem jet to, aby spełniło się marzenie Tomka, aby mógł znowu biegać z innymi dziećmi.

Tomek ma 7 lat. Mieszka z rodzicami w Oławie. Świat całej rodziny legł w gruzach 5 czerwca. Wieczorem chłopiec powiedział „Tatusiu, prawie cię nie widzę”. Zaniepokojeni rodzice zabrali syna na ostry dyżur. Diagnoza była taka: "W obrazie tomografii rozległa masa guzowa na pniu mózgu, średnicy ok. 4 cm, rozlany glejak mostu (z ang. DIPG), zmiana nieoperacyjna, rokowania fatalne. Choroba bardzo rzadka, nieuleczalna. Operacja chirurgiczna jest niemożliwa ze względu na rozlany charakter guza i umiejscowienie – pień mózgu to ośrodek kontrolujący podstawowe funkcje życiowe jak ciśnienie krwi, pracę serca, oddychanie, połykanie. Jedynie mogą Państwo powalczyć o czas”.

Rozpoczął się wyścig z czasem. Jednak było coraz gorzej. Mimo 5-dniowej intensywnej chemioterapii (24 godziny pod kroplówkami), stan Tomka pogorszył się neurologicznie. Nowotwór nie reagował na chemię, a choroba zaciskała pętlę, z dnia na dzień pozbawiając chłopca władzy nad ciałem. Neurolog stwierdził neuropatię obwodową. Tomek przestał chodzić, stracił władzę w lewej ręce, miał zaburzenia widzenia (dwojenie i oczopląs), problemy z połykaniem i siusianiem. Do tego: globalne obniżenie napięcia mięśniowego. Nie był w stanie utrzymać główki w pionie czy siedzieć bez wsparcia. Trzeba było go karmić, przewracać na bok w łóżku. Ubrać pieluszkę. Mimo tego był świadomy i wszystko rozumiał. „Mamusiu – mówił wolno i cicho – ja już nawet nie mogę się uśmiechać".

Mimo nikłych szans na poprawę, Tomek, już jako dziecko leżące, rozpoczął przyspieszoną radioterapię w najlepszym instytucie w Polce w Warszawie. W ciągu 6 tygodni naświetlano głowę Tomcia 30 razy, celując w potwora wiązki megamocnych promieni. Gdy już prawie opuściła nadzieja, Tomcio po 20 z 30 zabiegów zaczął się uśmiechać. Każdego kolejnego dnia było coraz lepiej: zaczął sam siadać, jeść, poruszać lewą ręką, utrzymywać główkę w pionie. W ostatnie dni radioterapii wstał na nóżki i pomału zaczął sam CHODZIĆ. To dla cud, prawdziwy cud dla rodziny chłopczyka: DOSTALIŚMY SZANSĘ! Chęć życia i wola walki w dzieciach jest przeogromna!

chwilę przed diagnozą Tomek wziął udział w rodzinnym biegu Radia Wrocław

Obecnie Tomcio zaczął rehabilitację oraz edukację w pierwszej klasie w toku nauczania indywidualnego. Zbiera się fizycznie i psychicznie po ciężkiej batalii z bestią, szykując na kolejne starcie. Ma dobry humor, nadrabia zaległości i planuje co zrobi, jak wyzdrowieje.

Rodzice i przyjaciele szukają TERAPII EKSPERYMENTALNYCH i LECZENIA na całym świecie, aby znaleźć słaby punkt bestii w głowie dziecka. Aby go zatrzymać. I zamienić chorobę nieuleczalną w przewlekłą.

DOŁĄCZ DO DRUŻYNY TOMKA!
W dobrych ludziach jest moja nadzieja!

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama