Ksiądz Prałat z Podzamcza likwiduje bariery. Pomysłów mu nie brakuje

Bartosz Szarafin, GN | Utworzono: 2019-11-15 08:30 | Zmodyfikowano: 2019-11-15 08:37
A|A|A

fot. lodolamacze.info.pl

Posiłki dla potrzebujących, pomieszczenie z przewijakami dla matki z dzieckiem na zakrystii, czy fotowoltaika na dachu kościoła. To tylko część z pomysłów, które sukcesywnie realizuje ks. Prałat dr Jan Gargasewicz. Duchowny będący jednocześnie dyrektorem Hospicjum Ojca Pio i Zakładu Opiekuńczo Leczniczego w Świdnicy - od trzech lat sprawnie zarządza parafią Podwyższenia Krzyża Świętego w Wałbrzychu. Proboszcz wielokrotnie podkreśla, że kościół powinien być otwarty na wiernych, dlatego w swojej parafii stara się likwidować bariery.

Zaczęło się od zagospodarowania podpiwniczenia. Są tam pomieszczenia dla grup młodzieżowych działających przy parafii, czy ministrantów. Jest sala scholi i chóru. Dawny dom mieszkalny, który spłonął w pożarze kilka lat temu jest odbudowywany i zamieni się w kawiarnię dla parafian. Kawa lub herbata za dobrowolną ofiarę. Dawna kaplica jest przekształcana w salę spotkań, gotową na uroczystości rodzinne, parafialne czy spotkania świąteczne. Budowane jest zaplecze sanitarne i niemal gotowa kuchnia. Z wydawką dla osób potrzebujących. A to tylko część z pomysłów.

Jednym z pomysłów było przygotowanie pokoju dla matki z dzieckiem. Okazuje się, że i w kościele takie miejsce ma rację bytu:

Obecnie prowadzone są ostatnie prace w dawnej kaplicy. Za kilka tygodni będzie w pełni gotowa dla wiernych. Wesele dla rodziny, której doskwiera ubóstwo? To nie problem. Proboszcz chętnie udostępni salę na uroczystości. Jak sam zaznacza - nie stanowi to konkurencji dla okolicznych przedsiębiorców:

Zdaniem ks. Gargasewicza - osoby o trudnej sytuacji nie są grupą docelową, ani potencjalnymi klientami takich lokali.






 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Paweł
2019-11-15 18:00:31
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: -1
Dobrze, że są księża tacy jak ks. Jan, którym powołania nie przysłoniła kasa czy kariera. Takich kapłanów, którzy wiedzą, że istotą ich posługi jest służba Bogu i ludziom, jest niestety coraz mniej...
Reklama