Szczypiorniści z naszego regionu bez powodzenia w delegacji

PP/mat.prasowe | Utworzono: 2020-11-08 00:05
A|A|A

fot. archiwum radiowroclaw.pl

Miedziowi od samego początku mieli spore problemy ze sforsowaniem obrony gospodarzy i pokonaniem rewelacyjnego w bramce Nafciarzy Adama Morawskiego. Na domiar złego trener Jarosław Hipner w 9.min. stracił swojego głównego rozgrywającego Macieja Tokaja, który poważnie ucierpiał w zderzeniu z jednym z rywali. Gdy wydawało się, że wicemistrzowie Polski mają mecz pod pełną kontrolą, karę dwóch minut otrzymał Abel Serdio. Goście wykorzystali grę w przewadze i w 15. minucie zmniejszyli straty do trzech oczek (9:6). Gdy siły na boisku się wyrównały, dominacja Wiślaków znowu zaczęła rosnąć. Jeszcze przed przerwą Nafciarze wyszli na dziewięć bramek przewagi. Po zmianie strony płocczanie utrzymywali zaliczkę wypracowaną w pierwszych trzydziestu minutach, a przyjezdni nie byli w stanie odwrócić losów spotkania. Wprawdzie pod koniec meczu lubinianom udało się wykorzystać całą serię błędów gospodarzy i zmniejszyć straty do sześciu goli, ale zwycięstwo Nafciarzy pozostawało niezagrożone.

Chrobry w Gdańsku grał w mocno przetrzebionym składzie. Trener gości Witalij Nat dysponował zaledwie ósemką graczy w polu. Mimo to, głogowianie bardzo długo dotrzymywali kroku gospodarzom, którzy z determinacją walczyli o pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie. Wynik po stronie przyjezdnych trzymał bezbłędny z karnych Oleksandr Tilte. W pierwszej połowie Ukrainiec trafił z 7. metra aż ośmiokrotnie (!) i do przerwy głogowianie przegrywali 12:13. W 41. minucie gospodarze odskoczyli na trzy bramki po rzucie Mateusza Kosmali (21:18) i wydawało się, że głogowianie powoli opadają z sił. Nic bardziej mylnego, ponieważ po następnym karnym Tilte ponownie było po równo: 22:22. Dopiero w samej końcówce Chrobry pokruszył sobie zęby na obronie Wybrzeża. Duża w tym zasługa bramkarza Artura Chmielińskiego, który w ostatnich minutach bronił jak w transie, wyczuwając każdy zamiar atakujących. Skuteczność Mateusza Wróbla i Kamila Adamczyka pogrążyła ostatecznie głogowian i po raz pierwszy w sezonie z wygranej cieszyli się szczypiorniści z Gdańska.

PGNiG Superliga Mężczyzn, 6. kolejka (zaległe mecze):

Orlen Wisła Płock - MKS Zagłębie Lubin 31:25 (19:10)

Orlen Wisła: Morawski, Stevanović - Daszek 7, Czapliński 6, Serdio 3, Ruiz 3, Dutra 3, Toto 2, Mindegia, Vejin 2, Krajewski 2, Komarzewski 1, Lemanowicz, Stenmalm.

MKS Zagłębie: Schodowski, Wiącek - Czyczykało 8, Stankiewicz 5, Pawlaczyk 4, Bogacz 2, Duszyński 1, Tokaj 1, Kupiec 1, Gębala 1, Pietruszko 1, Hajnos 1, Netz, Marciniak.

Torus Wybrzeże Gdańsk - Chrobry Głogów 29:25 (13:12)

Wybrzeże: Chmieliński, Witkowski - Wróbel 7, Adamczyk 6, Kosmala 5, Filipowicz 4, Janikowski 3, Papaj 3, Jachlewski 1, Gavidia, Pieczonka, Gądek, Sulej.

Chrobry: Derewiankin - Tilte 11, Przysiek 3, Jamioł 2, Klinger 2, Bekisz 2, Zdobylak 2, Krzywicki 2, Sadowski 1

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama